Archiwum 2007/1

Napisal admin w Piątek, 2007-02-23 15:11

Luty 2007

Kosztowne Raty 0%

Spółka Euro-net wprowadzała konsumentów w błąd co do warunków sprzedaży ratalnej – uznał Prezes UOKiK i zobowiązał spółkę do zaniechania kwestionowanych praktyk. Reklama „Raty 0%, bez żadnych kosztów” wcale nie oznaczała, że kredyt nic nie kosztuje. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że spółka Euro-net, do której należy sieć sklepów RTV Euro AGD, nie udzielała swoim klientom pełnych i rzetelnych informacji o ofercie kredytowej. Konsumenci kupujący sprzęt w ramach promocji „Raty 0%, bez żadnych kosztów” nie byli informowani o wszystkich warunkach zakupu. Słabsi uczestnicy rynku kupując na raty bardzo często nie zdają sobie sprawy, że w rzeczywistości zawierają umowę o kredyt konsumencki. Niewiele osób też wie, że skorzystanie z dogodnego systemu ratalnego często wiąże się z ubezpieczeniem zaciąganego kredytu, za które trzeba zapłacić – o tym dowiadujemy się zazwyczaj tuż przed zawarciem umowy, a nawet już po jej podpisaniu.
Ubezpieczenie jest jedną z form zabezpieczenia kredytu. Ubezpieczyciel deklaruje przejęcie obowiązku spłaty rat np. na wypadek utraty przez konsumenta zdolności do pracy. Bank może uzależnić przyznanie pożyczki od wykupienia ubezpieczenia, a klient nabyć towar godząc się na to bądź zrezygnować z transakcji. Tak było również w przypadku oferty spółki Euro-net. Jednak, jak ustalił UOKiK, konsumenci nie byli o tym informowani. Wysokość ubezpieczenia kredytu jest ważna, gdyż decyduje o całkowitym koszcie zakupionego towaru – w opisywanej sytuacji do ceny detalicznej doliczano koszty ubezpieczenia w wysokości 5-7 proc. wartości kredytu. Urząd zakwestionował również fakt, że chociaż promocja „Raty 0%, bez żadnych kosztów” dotyczyła zaledwie 0,3 proc. całego asortymentu oferowanego w sieci sklepów RTV Euro AGD, dystrybuowane ulotki sugerowały, że można z niej skorzystać przy zakupie dowolnego produktu. Wielu konsumentów, zachęconych treścią reklamy, podpisywało umowy o kredyt bez świadomości, że wybrany przez nich towar nie podlega promocji na zasadach nieoprocentowanych rat oraz że wykup ubezpieczenia jest ich uprawnieniem, a nie zobowiązaniem. Prezes UOKiK zobowiązał spółkę do zaniechania kwestionowanych praktyk. Decyzja dotycząca działań Euro-net nie jest ostateczna. Przedsiębiorcy przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie Urząd apeluje do konsumentów, aby przed skorzystaniem z promocji sprawdzili, czy rzeczywiście jest ona dla nich korzystna. Decydując się na zakup warto porównać oferty kilku sklepów – może bowiem okazać się, że ten sam towar w innym miejscu kosztuje znacznie mniej. W przypadku zakupu towaru w systemie ratalnym, przede wszystkim należy dokładnie sprawdzić całkowity koszt kredytu i warunki, na jakich jest udzielany.
(UOKiK)

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/kosztowne_raty_zero_procent

Oznaczenia na sprzęcie sportowym

Narty, snowboardy, sanki oraz inne akcesoria, służące dorosłym i młodszym miłośnikom białego szaleństwa, w przeważającej części są bezpieczne – wynika z raportu przygotowanego na zlecenie UOKiK
Zainteresowanie konsumentów zimowym sprzętem sportowym rośnie. Handlowcy uruchamiają nowe sklepy i poszerzają ofertę. Czy amator sportów na śniegu, nabywający akcesoria odpowiednie do jego umiejętności i zasobności kieszeni, może czuć się bezpieczny? Na zlecenie UOKiK Inspekcja Handlowa skontrolowała 131 podmiotów oferujących sprzęt zimowy – sprzedawców detalicznych, hurtowników, producentów i importerów. Z przygotowanego raportu wynika, że 34 proc. skontrolowanego sprzętu budzi zastrzeżenia. Nieprawidłowości dotyczyły głównie braku informacji o sposobie konserwacji i użytkowania. Przebadano różnorodne konstrukcyjnie i pod względem przeznaczenia produkty: narty i kije, deski snowboardowe, wiązania, buty, a także sanki, ślizgi śnieżne oraz łyżwy. 27 proc. kontrolowanego sprzętu nie posiadało wymaganych informacji i ostrzeżeń dotyczących bezpiecznego korzystania ze sprzętu. Ponadto inspektorzy zwracali uwagę na ewentualne wady konstrukcyjne – jak wynika z analizy użytkownicy mogą zaufać sprzętowi. Na uwagę zasługuje fakt, że większość przedsiębiorców jeszcze podczas kontroli usunęła nieprawidłowości, umieszczając na wyrobach wymagane oznaczenia. Inspekcja Handlowa nałożyła 33 mandaty i skierowała ponad 120 wystąpień pokontrolnych. W trzech przypadkach zakazała dystrybutorowi oferowania produktów. Jednocześnie UOKiK przypomina, że konsumenci korzystający z trwających obecnie sezonowych wyprzedaży zimowego sprzętu powinni pamiętać, że zakup po okazyjnej cenie nie ogranicza możliwości reklamowania go. Jeśli produkt jest wadliwy, w ciągu dwóch lat od daty zakupu przysługuje prawo do reklamacji. Składamy ją sprzedawcy – najlepiej na piśmie.

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/oznaczenia_sprzet_sportowy

W promocji drożej, niż przed

Towar w promocji droższy niż przed przeceną? Gratisowy upominek, za który faktycznie należy zapłacić? Przedsiębiorcy kuszą, konsumenci płacą. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Inspekcja Handlowa ostrzegają przed nieuczciwymi praktykami handlowymi. Jak wykazała kontrola Inspekcji Handlowej przeprowadzona na zlecenie UOKiK, nie wszyscy sprzedawcy organizując akcje promocyjne dla konsumentów postępują uczciwie. Dotyczy to w szczególności wprowadzania klientów w błąd, co do rzeczywistego zakresu obniżek. Inspektorzy sprawdzili 76 placówek handlowych na terenie województw: dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, podkarpackiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego, w tym 46 należących do dużych sieci handlowych. Nieprawidłowości dotyczyły aż 25 proc. skontrolowanych produktów. Jak się okazało, informacje zawarte na opakowaniach niektórych artykułów błędnie sugerowały kupującym, że nabywają towar za niższą cenę lub otrzymują bezpłatnie określony upominek. W rzeczywistości część produktów oferowanych w promocji nigdy nie była droższa, a za prezenty faktycznie trzeba było zapłacić – nawet tyle samo ile za te nieobjęte promocją. Kontrola wykazała również znaczne niezgodności cen towarów z tymi, które zakodowane były w czytnikach lub kasach fiskalnych. Ostatecznie zatem konsumenci musieli zapłacić więcej niż sądzili decydując się na zakup. Jak wynika z praktyki UOKiK, sprzedawcy często naruszają interesy słabszych uczestników rynku. Konsumenci dokonują zakupu towarów o zaniżonej wadze, podczas gdy cena pozostaje taka sama, podane parametry sprzętu nie są zgodne ze stanem faktycznym a do podanej ceny trzeba jeszcze doliczyć podatek.
(UOKiK)

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/w_promocji_drozej_niz_przed

Żołądek Jessici Simpson krwawi na widok pizzy

Nie wymagamy, aby każda gwiazda szczerze i z całego serca zachwycała się produktem, który reklamuje i nie wymagamy, żeby reklamowany produkt był jej ulubionym. Ale chcielibyśmy, żeby osoba taka, mogła chociaż zjeść to co reklamuje. Jessica Simpson znana jest między innymi z reklamy Pizza Hut, jak się jednak okazuje piosenkarka jest uczulona na ser, ciasto do pizzy, pomidory... Jej uczulenie jest bardzo silne, Jessica praktycznie nie może jeść pizzy, podobno ma wrzody żołądka, a kiedy zje pizzę w jej wnętrznościach coś zaczyna krwawić. Aktorka mówi, że kiedy dowiedziała się czym spowodowane były jej dolegliwości popadła w smutek, przecież tak bardzo lubiła kuchnię teksańską i włoską.

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/zoladek_jessici_simpson_krwawi_na_widok_pizzy

Pułapki na rynku nieruchomości

Co dziesiąta niedozwolona klauzula w rejestrze Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczy rynku nieruchomości. Prezes Urzędu, tylko w 2006 roku, wszczął 50 postępowań w tym zakresie. Obecna sytuacja na rynku nieruchomości – brak mieszkań i galopujący wzrost ich cen (w ciągu ostatniego półrocza nawet o 26 proc. na rynku pierwotnym i 23 proc. na rynku wtórnym), a z drugiej strony chęć posiadania własnego M i możliwość sfinansowania go dzięki powszechnie dostępnym kredytom hipotecznym powoduje, że konsument coraz częściej pada ofiarą oszukańczych praktyk deweloperów, towarzystw budownictwa społecznego czy pośredników. W takich przypadkach działanie podejmuje Prezes UOKiK. Może zakwestionować stosowane przez przedsiębiorców postanowienia umowne, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W przypadku innych, niezgodnych z prawem praktyk, po przeprowadzeniu postępowania o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, Prezes UOKiK może nakazać przedsiębiorcy zaniechanie konkretnego działania.
Jak wynika z analiz Urzędu, pułapki na rynku nieruchomości czyhają wszędzie. W związku z tym słabszy uczestnik rynku powinien zachować szczególną czujność i rozsądek już od pierwszych chwil poszukiwania właściwej dla siebie oferty, czyli na etapie przeglądania reklam sprzedaży mieszkań. Prezes UOKiK prowadził w 2006 roku 17 postępowań w tym zakresie. Przedsiębiorcy najczęściej wprowadzają klientów w błąd podając w reklamie cenę netto zamiast brutto za metr kwadratowy. W przypadku tak wysokiej wartości inwestycji, jaką jest kupno nieruchomości różnice są znaczne, dlatego tak ważna jest pełna, rzetelna i niewprowadzająca w błąd informacja. Stanowisko takie potwierdził również sąd (wyrok SOKiK z 19 maja 2005 r., sygn. akt XVII Ama 11/04 dotyczący reklamy J.W. Construction Holding SA). Z ceną mieszkań wiążą się także inne, poważne nieprawidłowości. Analizując wzorce umowne stosowane przez deweloperów, Prezes UOKiK zakwestionował nieprecyzyjne postanowienia przewidujące możliwość dokonania zmiany – w praktyce podwyższenia – ceny mieszkania przez przedsiębiorcę. Oznacza to, że konsument zawierając umowę nie ma pewności, jaką ostatecznie kwotę zobowiązany będzie uiścić. Taka klauzula jest niedopuszczalna. Słabszy uczestnik rynku powinien mieć gwarancję, że ewentualna zmiana warunków kontraktu z przedsiębiorcą może nastąpić wyłącznie na skutek obiektywnych okoliczności. Szybki wzrost cen mieszkań sprawia ponadto, że deweloperzy, jeszcze przed uzyskaniem wszystkich wymaganych pozwoleń dotyczących inwestycji, zawierają z konsumentami tzw. umowy rezerwacyjne. Wykorzystują w ten sposób słabszą pozycję klientów, którzy godzą się na takie rozwiązanie, by mieć gwarancję, że zdążą kupić własne M przed kolejną podwyżką. Konsumenci rezerwują mieszkania w często jeszcze nieistniejącym budynku, wpłacając np. 1 proc. wartości lokalu (minimum kilka tys. zł). Jeśli jednak nie dojdzie do zawarcia kontraktu z deweloperem, wpłacona wcześniej suma przepada. Tego typu praktyki zakwestionował Prezes UOKiK. Pułapki czyhają również w umowach deweloperskich. Zdarza się bowiem, że przedsiębiorcy zastrzegają sobie możliwość odstąpienia od umowy, np. z powodu problemów technicznych, nie przyznając jednocześnie konsumentowi prawa do należnych kar umownych czy odsetek od wpłaconych do tej pory należności. Jednocześnie wprowadzają postanowienia nakładające na klientów obowiązek zapłaty kary umownej czy odstępnego w rażąco wygórowanej wysokości. Zdarza się ponadto, że przedsiębiorca zastrzega sobie możliwość przesunięcia terminu oddania lokalu z przyczyn niezależnych od sprzedającego, powołując się przykładowo na zmiany prawa budowlanego. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał takie postanowienie za niedozwolone, uzasadniając m.in. tym, że zmiana przepisów nie zawsze skutkuje niemożliwością dotrzymania terminowej realizacji umowy (wyrok SOKiK z 18 maja 2005 roku, sygn. akt XVII Amc 86/03).
Deweloperzy często wyłączają swoją odpowiedzialność za nienależyte wykonanie umowy, np. gdy okazuje się, że oddane do użytku mieszkanie ma usterki lub znajduje się na innym piętrze, niż zostało ustalone. Zakwestionowana przez UOKiK klauzula przewiduje również prawo przedsiębiorcy do korekty projektu budowlanego budynku i realizacji tych zmian, o ile okażą się one konieczne lub celowe ze względów technicznych lub ekonomicznych. Konsument nie ma przy tym możliwości nieprzyjęcia proponowanych zmian ani odstąpienia od umowy bez negatywnych konsekwencji. Niedozwolony charakter tego typu postanowień potwierdził Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z 10 października 2004 roku (sygn. akt XVII Amc 47/03). Prezes UOKiK stwierdził również nieprawidłowości w umowach zawieranych przez towarzystwa budownictwa społecznego. Podobnie jak deweloperzy obciążają one wyłącznie konsumentów obowiązkiem zapłaty kary umownej, np. za odstąpienie od kontraktu. Zdarza się również, że jeśli klient spóźni się z zapłatą przewidzianej w umowie raty, przedsiębiorca automatycznie rozwiązuje kontrakt bez dodatkowych wezwań do zapłaty. Towarzystwo przewiduje wówczas zwrot dokonanych wpłat z zastrzeżeniem, że nastąpi to po zawarciu umowy z kolejną osobą. Do tego czasu przedsiębiorca bezzasadnie dysponuje tymi pieniędzmi. Niedozwolone postanowienia znajdują się również w umowach pośrednictwa. Dotyczą m.in. zbyt szerokiego zakresu tzw. klauzuli wyłączności – konsument zobowiązuje się do sprzedaży lub kupna mieszkania tylko od konkretnego przedsiębiorcy. Zgodnie z kodeksem cywilnym jest ona dopuszczalna w obrocie konsumenckim, nie może jednak ograniczać możliwości rozwiązania czy wypowiedzenia umowy z przedsiębiorcą. Pośrednicy często przewidują takie uprawnienie jedynie, gdy wiąże się ono z rezygnacją ze sprzedaży nieruchomości. Pozbawia to konsumenta prawa odstąpienia od kontraktu, gdy poziom usług pośrednika nie spełnia jego oczekiwań. Ponadto pośrednicy przewidując automatyczne przedłużenie umowy na czas nieoznaczony po upływie okresu, na który została zawarta, nie określają terminu, w którym konsument mógłby złożyć oświadczenie o rezygnacji z zawarcia kolejnego kontraktu.

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/pulapki_rynek_nieruchomosci

Good Bless America!

Człowiek odbywający podróż po USA został okradziony przez jednego z bagażowych linii lotniczych Delta. Mężczyzna stracił swój aparat i domaga się odszkodowania. Jego żądania są jak najbardziej uzasadnione jako, że pracownik Delty został zatrzymany, oskarżony i toczy się wobec niego postępowanie. Co ciekawe na jednej z eBayowskich aukcji udało się nawet znaleźć skradziony aparat. Mimo tych wszystkich poszlak i toczącego się postępowania, Delta nie chce wziąć odpowiedzialności za zachowanie swojego pracownika. Na kolejne wnioski poszkodowanego odpowiada lekceważąco, że nie może ponosić konsekwencji wszystkich przykrości które spotykają podróżujących podczas wycieczek.

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/good_bless_america

Ostrożni Niemcy i Szwedzi

W obawie przed ewentualnymi oszustwa Niemcy i Szwedzi unikają kart płatniczych. Wprawdzie najczęściej używaną formą płatności w większej części Europy Zachodniej są właśnie karty płatnicze, jednak Niemcy i Szwedzi najbardziej ze wszystkich nacji boją się takich rozwiązań. Aż 63% ogółu Zachodnich Europejczyków będących klientami sieci używa do transakcji kart. Dla porównania 56% Szwedów i 69% Niemców preferuje inne, pospolite formy płatności, jak np. gotówka lub bezpośrednia wpłata pieniędzy na konto bankowe. Dane wskazują, że 26% Europejczyków korzystających z tradycyjnych form płatności jest niezadowolonych stanem bezpieczeństwa w sieci.

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/ostrozni_niemcy_szwedzi

Styczeń 2007

UOKiK kwestionuje działania banków

Wzrasta zainteresowanie konsumentów usługami bankowymi w Polsce. Jak jednak wynika z analizy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wciąż istnieją obszary, w których dochodzi do łamania praw słabszych uczestników rynku. W ciągu ostatnich miesięcy Prezes UOKiK prowadził ponad 60 postępowań, w których kwestionował działania banków
Niemal 60 proc. Polaków korzysta z usług banków. To dwukrotnie więcej niż na początku lat dziewięćdziesiątych. Z roku na rok coraz chętniej zakładamy rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe – obecnie posiada je ponad 70 proc. gospodarstw domowych. Wzrasta także tempo rozwoju bankowości elektronicznej – ponad 10 mln klientów korzysta z dostępu do rachunku bankowego przez Internet. Niestety konsumenci spotykają się z licznymi problemami na rynku usług finansowych.
W ciągu ostatnich miesięcy Prezes UOKiK prowadził 61 postępowań, w których kwestionował działania banków. Problemy konsumentów wynikają głównie ze stosowanych przez przedsiębiorców postanowień umownych, które kształtują prawa i obowiązki słabszych uczestników rynku w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy.
Ponad połowa klientów banków zgłaszających się do UOKiK narzeka na niekorzystne warunki zawierania umów, m.in. na uzależnianie uzyskania kredytu od założenia rachunku w banku. Przykładowo Kredyt Bank zobowiązywał konsumentów do otwarcia do dnia uruchomienia kredytu rachunku Ekstrakonto oraz złożenia deklaracji stałych wpłat na rachunek, pod rygorem odstąpienia przez bank od umowy w dniu przewidywanego uruchomienia kredytu. Należy jednocześnie przypomnieć, że postanowienie trafiło już do rejestru klauzul niedozwolonych, który prowadzony jest przez Prezesa Urzędu (klauzula nr 267). Jego stosowanie jest niezgodne z prawem.
Wątpliwości Urzędu budzi także nieinformowanie konsumentów o zmianach opłat i prowizji podczas trwania kontraktu (np. Volkswagen Bank, Bank Gospodarki Żywnościowej). Zgodnie z prawem klient powinien zostać powiadomiony z odpowiednim wyprzedzeniem o istotnych zmianach warunków umowy, tak by miał możliwość wypowiedzenia jej (klauzula nr 712).
Powszechne jest pobieranie przez banki opłat za monity i wezwania do zapłaty. Ponadto podnoszonym przez konsumentów problemem jest nakładanie przez banki podwójnej kary w przypadku nieterminowej spłaty zadłużenia na karcie kredytowej, np. Citibank. Zdaniem UOKiK zastrzeganie dodatkowych opłat karnych za opóźnione świadczenie, obok zawsze przysługujących w takim przypadku odsetek ustawowych, jest niezgodne z prawem (klauzula nr 623).
Ponadto z informacji zebranych przez UOKiK wynika, że banki nierzetelnie przekazują dane o zadłużeniu konsumentów do Biura Informacji Kredytowej. Powiadomienie BIK powinno wiązać się z jednoczesnym poinformowaniem samych zainteresowanych, którzy powinni mieć możliwość zweryfikowania danych. W przypadku, kiedy konsument nie wie, że bank przesyła informacje do Biura, może się zdarzyć, że ubiegając się o kredyt w innej instytucji otrzyma odpowiedź odmowną w związku z powołaniem się instytucji finansowej na informację o zadłużeniu w BIK.
Prezes UOKiK kwestionuje również praktyki wprowadzające konsumentów w błąd. Przykładem może być reklama jednego z banków – masz dowód w kieszeni? odbierz swój kredyt! Tak podana informacja mylnie sugeruje, że do uzyskania kredytu jedynym niezbędnym dokumentem jest dowód osobisty. W praktyce rozpatrzenie wniosku przez bank uzależnione było od spełnienia kilku innych wymagań.
Pozytywnym efektem prowadzonych do tej pory działań UOKiK dotyczących praktyk stosowanych w usługach finansowych jest chęć współpracy wyrażana przez banki, które coraz częściej bez potrzeby wszczynania postępowań – dostosowują się do wskazówek UOKiK. W 2007 roku Urząd zamierza przeprowadzić tzw. rekontrole. UOKiK zbada, czy ponad 1000 klauzul, które już zostały wpisane do rejestru postanowień niedozwolonych nadal znajdują się w obrocie z konsumentami również na rynku usług finansowych.
(UOKiK)

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uokik_kwestionuje_dzialania_bankow

Konsumenci o usługach telekomunikacyjnych

Wyniki badania opinii konsumentów o rynku usług telekomunikacyjnych w Polsce w 2006 roku.
W grudniu 2006 roku na zlecenie Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Centrum Badań Marketingowych INDICATOR Sp. z o.o. przeprowadziło badanie ankietowe, którego głównym celem było poznanie opinii o funkcjonowaniu rynku usług telekomunikacyjnych oraz zebranie informacji o preferencjach konsumentów w zakresie usług w sieci stacjonarnej, ruchomej, usług dostępu do sieci Internet oraz usług odbioru programów telewizyjnych.
Badanie przeprowadzono na 1616 osobowej próbie wylosowanej z populacji ludności Polski w wieku 15 lat i powyżej. Reprezentatywny dobór próby pozwala na przełożenie wyników otrzymanych w badaniu na całą populację Polski.
NAJWAŻNIEJSZE WNIOSKI :

Rynek telefonii stacjonarnej:
Wyniki badania wskazują na wysoki stopień nasycenia usługami telekomunikacyjnymi. Telefon, niezależnie od wykorzystywanej w tym celu technologii, posiada zdecydowana większość badanych (90%).
Telefon stacjonarny posiada 66% respondentów.
Polacy najczęściej wykorzystują telefon domowy w kontaktach lokalnych. Połączenia te codziennie wykonuje przeszło połowa badanych (51%). Fakt ten świadczy wyraźnie, że Polacy przestali traktować rozmowy telefoniczne jako luksus, postrzegając je jako naturalną formę komunikacji.
Telefon stacjonarny najczęściej wykorzystywany jest do połączeń głosowych. Połączenia z Internetem (dial-up) wykonywane są sporadycznie.
Najwyższy poziom niezadowolenia z operatorów telefonii stacjonarnej nadal powodują składniki cenowe ofert.
Pierwszą pozycję na rynku telefonii stacjonarnej zajmuje Telekomunikacja Polska S.A., z usług której korzysta 90% użytkowników telefonów stacjonarnych. Jest ona także najlepiej rozpoznawaną marką wśród operatorów telefonicznych. Spontanicznie wymienia ją prawie każdy badany (97%).
Kolejne pozycje pod względem rozpoznawalności marki zajmują trzej główni konkurenci Telekomunikacji: Tele2, Netia i Dialog. Marki te są często wymieniane przez respondentów, a znajomość wspomaganą rejestrują na poziomie powyżej 80% (Tele2), 60% (Netia) czy 45% (Dialog).
Wyniki sondażu wskazują, że popyt abonentów telefonii stacjonarnej charakteryzuje się elastycznością. Podwyżki cen abonamentu mogą skutecznie wpłynąć na rezygnację z usług operatora.
Średnio respondenci płacą rachunki za telefon stacjonarny w wysokości około 100 złotych.
Rynek telefonii ruchomej:
Penetracja na rynku telefonii ruchomej jest na podobnym poziomie, jak w przypadku telefonów stacjonarnych. 64% Polaków posiada telefon komórkowy.
Znajomość wszystkich trzech operatorów telefonii ruchomej jest na podobnym poziomie, ze znajomością spontaniczną około 80% i wspomaganą przekraczającą 90%.
Wiadomości tekstowe wysyłane z telefonów komórkowych nadal są bardzo powszechną formą komunikacji i cieszą się dużą popularnością. SMS-y są wysyłane przez przeszło 90% posiadaczy telefonów komórkowych. Dwukrotnie mniej osób (43%) wysyła wiadomości MMS.
Oferta cenowa i rabaty są głównymi kryteriami, branymi pod uwagę przy wyborze operatora telefonii ruchomej.
Całkowita średnia miesięczna opłata za korzystanie z telefonu komórkowego jest znacznie wyższa w przypadku osób płacących abonament (91 złotych), niż użytkowników kart pre-paid (49 złotych) czy mix (54 złotych).
Rynek Internetu:
Dostępność Internetu jest w Polsce zróżnicowana. Niespełna połowa Polaków korzystała z sieci Internet w ciągu ostatniego miesiąca (45%), z czego najwięcej osób łączyło się z siecią we własnym domu lub w pracy.
Większość respondentów, korzystających z dostępu do Internetu w domu, korzysta ze stałego łącza: Neostrady (40%), lub operatorów telewizji kablowej (18%). Postęp technologiczny nie przełożył się jeszcze na prędkość połączenia: wśród posiadaczy stałego łącza jedynie 13% badanych używa połączenia o prędkości 1 Mb/s lub większej.
Na rynku komunikatorów internetowych dwa programy są zdecydowanie częściej wykorzystywane, niż narzędzia firm konkurencyjnych. W rozmowach tekstowych jest to Gadu-Gadu (85%), a w głosowych: Skype (89%).
Rynek telewizyjny:
Większość respondentów korzysta tylko z tradycyjnej telewizji analogowej przez odbiór naziemny (53%), w co trzecim domu podłączona jest telewizja kablowa (33%), a co piąty badany ma u siebie telewizję satelitarną (20%).
W niewielu domach korzysta się z telewizji cyfrowej (11%), część respondentów jest jednak zainteresowana ofertą operatorów telewizji cyfrowej.
(UKE)

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/konsumenci_uslugi_telekomunikacyjne

Fikcyjne wygrane

Obiecują Ci wygraną w postaci czeku, mimo że nie brałeś udziału w żadnym konkursie? Dodatkowo proponują biżuterię? Uważaj. Nieuczciwe firmy wysyłkowe często wyłudzają w ten sposób pieniądze Kto z nas nie otrzymał listu obiecującego wysoką wygraną pieniężną czy atrakcyjną nagrodę? Kto nie zdecydował się wysłać przelewu, który w porównaniu do obietnicy złożonej przez nadawcę, wydał się mało znaczący? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega przed nieuczciwymi praktykami firm wysyłkowych, które w ten sposób wyłudzają pieniądze.
Jak wynika ze skarg napływających do UOKiK, konsumenci w całym kraju otrzymują liczną adresowaną imiennie korespondencję sprawiającą wrażenie oficjalnych pism. W błąd wprowadzać mogą w szczególności sformułowania typu poufna dokumentacja finansowa, formularz akceptacji wygranej w złotówkach. Nadawcą listów jest astrolog Ester, która oprócz czeku bankowego obiecuje adresatom także wielki tajemny amplifikator życzeń oraz magiczną biżuterię. Warunkiem otrzymania wygranej i prezentów jest dokonanie wpłaty w wysokości przekraczającej nawet 100 zł na wskazany na załączonym przekazie pocztowym rachunek bankowy i przesłanie potwierdzenia na podany adres. Z analizy zgromadzonych dotychczas przez UOKiK informacji w analogicznych sprawach wynika, że osoby które odpowiedziały na żądania przedsiębiorców, nigdy nie otrzymały obiecanej przesyłki. Jedynym celem korespondencji było nakłonienie ich do przekazania pieniędzy na rachunek firmy wysyłkowej. Urząd apeluje do wszystkich konsumentów, aby ze szczególną ostrożnością podchodzili do wszelkich obietnic wygranych, zwłaszcza pochodzących od przedsiębiorców posługujących się nazwami – Luxor Omega i Integra Direct. Istotne jest ostrzeżenie zwłaszcza osób starszych, które często padają ofiarą oszustów. Obecnie trwają prace nad ustawą o zwalczaniu nieuczciwych praktyk handlowych, która wprowadza karę grzywny dla przedsiębiorców, którzy wywołują fałszywe wrażenie otrzymania nagrody, w rzeczywistości nieistniejącej.

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/fikcyjne_wygrane

Zmowa banków

Dwadzieścia banków wspólnie ustalało wysokość opłat pobieranych za transakcje dokonywane kartami płatniczymi Visa i MasterCard. Bezprawny charakter praktyki trwającej aż 13 lat wykazało precedensowe postępowanie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Karty płatnicze stają się popularniejsze. Polacy w swoich portfelach mają ich aż 22 mln. Coraz częściej też płacą nimi za towary i usługi. Tylko w 2005 roku użytkownicy plastikowego pieniądza wydali w ten sposób ponad 30 mld zł.
Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z faktu, że banki pobierają od sprzedawców prowizję od każdej bezgotówkowej transakcji, tzw. opłatę interchange. W Polsce kształtuje się ona na średnim poziomie od 1 do 2 proc. Pieniądze te trafiają do banku stanowiąc poważne źródło dochodu emitenta plastikowego pieniądza (rocznie przynosi ponad 400 mln zł zysku). Przykładowo, jeżeli konsument płaci za towar 100 zł, sprzedawca otrzymuje odpowiednio mniej. Sposób ustalania opłat interchange, Urząd Ochrony konkurencji i Konsumentów badał od 2001 roku na wniosek Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. W efekcie nielegalną praktykę zarzucono aż dwudziestu bankom. Jak wykazało postępowanie UOKiK, wysokość opłaty interchange nie opiera się na rzeczywistych kosztach, ponoszonych przez banki na rozwój i funkcjonowanie systemu płatności, ale została odgórnie ustalona przez przedsiębiorców, którzy porozumieli się w celu utrzymania wysokich zysków z każdej transakcji kartami Visa i MasterCard. W ocenie Urzędu, tak określona opłata stanowi swego rodzaju podatek nałożony na handlowców oferujących towary i usługi, którzy na każdej transakcji opłaconej kartą płatniczą tracą kwotę w wysokości od 1 do 2 proc. na rzecz banku-emitenta. Jak ustalił UOKiK, nieuzasadnione ekonomicznie koszty obsługi transakcji ponoszone przez sklepy akceptujące plastikowe pieniądze, mogą przekładać się na wyższe ceny dla konsumentów, także tych płacących gotówką (placówki handlowe nie różnicują cen ze względu na środek płatności). W rzeczywistości koszty posługiwania się kartami ponoszą zatem wszyscy uczestnicy rynku, choć z tych obciążeń nie zdają sobie sprawy. Mając na celu uregulowanie rynku opłat za transakcje dokonywane kartami płatniczymi, Prezes Urzędu nakazał natychmiastowe zaniechanie kwestionowanej praktyki nie tylko przez strony postępowania, ale wszystkie banki, zarówno w ramach systemu VISA, jak i MasterCard. W ocenie UOKiK bezgotówkowe płatności powinny być rozliczane według wartości nominalnej, bez potrącania opłaty interchange. Na dwadzieścia banków, które zawarły niedozwolone porozumienie, nałożono łącznie kary w wysokości ponad 164 mln zł. Ustalając ich wysokość zastosowano korzystniejsze przepisy ustawy antymonopolowej, które obowiązywały w chwili wszczęcia postępowania. Za udział w porozumieniu Prezes Urzędu nałożył następujące sankcje finansowe:
PKO BP SA, Pekao SA – 16,59 mln zł,
BPH – 14,66 mln zł,
Bank Zachodni WBK, ING Bank Śląski – 14,08 mln zł,
Kredyt Bank, Bank Millenium – 12,15 mln zł,
Bank Handlowy – 10,22 mln zł,
BGŻ – 9,64 mln zł, BRE Bank,
Lukas Bank – 7,71 mln zł,
Nordea Bank Polska, Invest Bank, Getin Bank – 4,82 mln zł,
Bank Pocztowy, Bank Inicjatyw Społeczno-Gospodarczych, Bank Ochrony Środowiska, Fortis Bank Polska, Deutsche Bank PBC – 2,89 mln zł,
HSBC Bank Polska – 193 tys. zł.
Decyzja UOKiK nie jest ostateczna – banki mogą odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Szkodliwym dla konkurencji praktykom ustalania opłat interchange od dłuższego czasu przygląda się również Komisja Europejska. W 2002 roku zakończyło się trwające 25 lat postępowanie w sprawie opłat pobieranych za transakcje dokonywane kartami Visa. Mimo, że nie stwierdzono naruszenia prawa, Komisja Europejska nakazała stopniowe obniżanie prowizji. Ponadto zażądała, by opłata interchange została oparta na rzeczywistych, możliwych do udowodnienia, kosztach, a banki obowiązkowo informowały sprzedawców o jej wysokości. Jednocześnie, od 1992 roku w Komisji toczy się postępowanie antymonopolowe w sprawie opłaty za transakcje MasterCard.
Sposób ustalania opłat pobieranych od sprzedawców akceptujących karty płatnicze zakwestionowały ponadto Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania. W niektórych państwach natomiast (Dania, Holandia, Norwegia, Finlandia czy Luksemburg), gdzie funkcjonują inne niż Visa i MasterCard systemy, opłata interchange nie jest w ogóle pobierana.
(UOKiK)

www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/zmowa_banki

zaloguj się albo zarejestruj by pisać komentarze