Grudzień 2006
Nowe skrzynki pocztowe
Zgodnie z art. 37 ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. Prawo pocztowe (Dz. U. Nr 130, poz. 1188, z późn. zm.) właściciel lub współwłaściciele nieruchomości, której częścią składową jest budynek, lub budynku stanowiącego odrębną nieruchomość są obowiązani umieścić oddawczą skrzynkę pocztową. Obowiązek ten jest realizowany w budynkach jednorodzinnych poprzez umieszczenie oddawczej skrzynki pocztowej przed drzwiami wejściowymi do budynku lub w ogólnie dostępnej części nieruchomości. Natomiast w budynkach wielorodzinnych, w których wyodrębnione są co najmniej 3 lokale – przez umieszczenie w ogólnie dostępnej części nieruchomości zestawu oddawczych skrzynek pocztowych w liczbie odpowiadającej liczbie samodzielnych lokali mieszkalnych oraz lokali o innym przeznaczeniu, jeżeli posiadają osobny adres.
Ponadto art. 90 Prawa pocztowego stanowi, że w okresie 5 lat od dnia wejścia w życie ustawy właściciel lub współwłaściciele nieruchomości, są obowiązani wymienić oddawcze skrzynki pocztowe zainstalowane przed dniem wejścia w życie ustawy, jeżeli nie spełniają one wymagań z niej wynikających. Jednocześnie należy nadmienić, że na właścicielach lub współwłaścicielach nieruchomości spoczywa obowiązek powiadomienia operatora publicznego o terminie wymiany oddawczych skrzynek pocztowych, jeżeli zostały one zainstalowane przez operatora publicznego.
Wyjaśnić należy, że zgodnie z § 6 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 24 września 2003 r. w sprawie oddawczych skrzynek pocztowych (Dz. U. Nr 177, poz. 1731 z późn. zm.) skrzynki lub ich zestawy powinny być umieszczane w miejscu dostępnym dla adresatów i operatorów. Ponadto art. 7 ww. aktu wykonawczego wyjaśnia, iż miejscem dostępu do skrzynki dla operatorów jest otwór wrzutowy, który został określony w § 3 ust. 3 tegoż rozporządzenia.
Mając powyższe na uwadze należy stwierdzić, że obowiązek wymiany oddawczych skrzynek pocztowych oraz zapewnienie dostępu do nich wszystkim operatorom pocztowym winien zostać wykonany do dnia 24 sierpnia 2008 roku.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/nowe_skrzynki_pocztowe
Nieuczciwe firmy wysyłkowe
Dostałeś informację o przydzielonych pieniądzach, mimo że nie ubiegałeś się o nic? Zaproponowano ci wsparcie finansowe bez żadnych zobowiązań? UOKiK ostrzega przed nieuczciwymi firmami wysyłkowymi, które proponują łatwy zysk. Tym razem o nasze pieniądze upomina się Światowa Komisja Finansowa. Nieuczciwe praktyki spółki, działającej pod nazwą Światowa Komisja Finansowa, polegają na wysyłaniu konsumentom pism zatytułowanych Zamówienie o nabyciu praw – wyłącznie zarezerwowane dla beneficjenta. Adresaci listu informowani są w nim o przyznaniu pomocy finansowej w wysokości 50 tys. zł. Warunkiem skorzystania ze wsparcia jest odesłanie przedsiębiorcy załączonego do korespondencji dokumentu stylizowanego na czek wraz z 10 znaczkami o łącznej wartości 13 zł, a przy odbiorze obiecanej pieniężnej przesyłki – uiszczenie 96 zł. Dokumenty przesyłane przez spółkę sprawiają wrażenie oficjalnych pism. Ich uwiarygodnieniu służą m.in. sformułowania: Dział Kontroli Światowej Komisji Finansowej oraz Dyrekcja ds. Kontaktów z Klientami. Nadawca podaje również personalia osób, które rzekomo wzięły udział w akcji i otrzymały wsparcie finansowe. Z doświadczeń UOKiK wynika jednak, że w analogicznych sytuacjach osoby, które dokonały wpłaty żądanych kwot, nie otrzymały obiecanej wygranej.
Urząd przypomina konsumentom, by zwracali szczególną uwagę na niezamówione przesyłki, w szczególności, gdy wiąże się to z koniecznością poniesienia jakichkolwiek kosztów z ich strony. Nieuczciwe praktyki tego typu dotyczą m.in. spółek: D2M, Alan, Integra Direct, Millet Holdings, Associated Initiates oraz FFS Ekspedycja.
(UOKiK)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/nieuczciwe_firmy_wysylkowe
Uwaga na fałszywe strony
Liczba stron wyłudzających dane osiągnęła poziom 37,444 w październiku. Jest to 8 razy więcej niż w październiku 2005 roku. Badania przeprowadziła i opublikowała grupa Anti-Phishing Working Group.
Fałszywe strony są w większości zaprojektowane dokładnie tak samo jak popularne sklepy, systemy płatności czy banki, dzięki czemu wydają się wiarygodne dla użytkowników. Jednak jedynym ich celem jest kradzież danych o kartach kredytowych i danych personalnych. Mogą one być wykorzystywane do wysyłania spamu do odpowiednich grup docelowych, a nie na "oślep". Skutków nielegalnego użycia kart kredytowych chyba nie trzeba przybliżać. Liczba fałszywych stron bardzo wzrosła w ciągu ostatniego roku, jednak najszybszy wzrost zaczął się w czerwcu. W ciągu miesiąca liczba tych stron wzrosła z 10,047 stron o 41%, osiągając w lipcu poziom 14,191.
Liczba rozpowszechnianego oprogramowania zaprojektowanego do kradzieży haseł i danych osiągnęła poziom 237 różnych aplikacji w październiku tego roku. Jest to wzrost o 54% ze 154 w październiku 2005 roku.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uwaga_na_falszywe_strony
Europejski zakupowy patriotyzm
Analizy przeprowadzone przez comScore Networks wykazały, że konsumenci francuscy, niemieccy i brytyjscy - kupując, chętniej wybierają narodowe serwisy z zakupami on-line, niż strony bazujących na USA gigantów takich jak Apple, czy Amazon, których handlowe portale w ich krajach zajmują pierwsze miejsca na listach najchętniej odwiedzanych stron. Ostatnie badania rynku, które miały na celu sprawdzenie preferencji śwątecznych zakupów on-line ; we Francji, Niemczech oraz Wielkiej Brytanii, udowodniły również, że "zakupowy patriotyzm", najbardziej odnosi się do sklepów, kojarzonych ściśle z krajem operatora. Różne firmy międzynarodowe, nawet jeśli określona nacja, jest ich założycielem i posiada dominujące udziały, są przez pewną część konsumentów traktowane jako "obce".
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/europejski_zakupowy_patriotyzm
Listopad 2006
Sharp Eco Label
Firma Sharp otrzymała kolejną nagrodę za zaangażowanie w ochronę środowiska. Komisja Europejska przyznała telewizorom LCD Sharp z nowej serii SA cenione odznaczenie unijne – Eco-label. Obecnie już trzydzieści telewizorów LCD firmy Sharp nosi ten symbol. Aktualnie pionierska firma Sharp jest jedynym światowym producentem telewizorów z odznaczeniem Eco-label.
No i „stuknęła” trzydziestka... A zaledwie rok temu pierwszy telewizor LCD z firmy Sharp serii SH1E otrzymał cenione odznaczenie Eco-label, nazywane również potocznie „Eurokwiatkiem”. Ponieważ firma Sharp zwiększyła swoje zaangażowanie w produkcję zaawansowanych ekologicznie produktów, wraz z telewizorami nowej serii SA już teraz łącznie 30 modeli może poszczycić się unijnym odznaczeniem Eco-label.
Eco-label, znak potwierdzający stosowanie rozwiązań przyjaznych dla środowiska można znaleźć już na 30 telewizorach LCD firmy Sharp. Od 1992 roku Komisja Europejska wyróżnia odznaczeniem Eco-label innowacyjne produkty i usługi spełniające określone kryteria ekologiczne. Komisja uhonorowała telewizory Sharp LCD za spełnianie wyraźnie zdefiniowanych kryteriów. Należy do nich, między innymi szczególnie niski pobór mocy w trybie czuwania i podczas pracy, konstrukcja umożliwiająca recykling z poszanowaniem środowiska i zastosowanie materiałów ekologicznych. Unijne odznaczenie Eco-Label ma na celu pomagać odpowiedzialnym, zainteresowanym ochroną środowiska klientom w podejmowaniu decyzji przy zakupie produktów przyjaznych dla środowiska.
Niezależnie od tego, czy są to modele Full-HD, HD-ready, czy modele o proporcjach ekranu 4:3, firma Sharp ma w swojej ofercie telewizory LCD odpowiadające potrzebom każdego widza, bo przecież tylko zaawansowany ekologicznie produkt może w pełni sprostać jego oczekiwaniom. Bukiet ekologicznych kwiatów będzie cały czas się rozrastał – firma Sharp postrzega ochronę środowiska jako jeden ze swoich najważniejszych celów biznesowych.
Od chwili swojego założenia w 1912 roku firma Sharp stawiała sobie za cel opracowywanie innowacyjnych i oryginalnych technologii poprawiających jakość życia ludzi na całym świecie. Najprawdopodobniej żadna inna firma nie zrobiła w tym kierunku aż tak wiele. Aktywna ochrona środowiska i stały rozwój stanowią trzon działalności firmy.
Obecnie już od kilku lat firma Sharp jest światowym liderem na rynku ogniw słonecznych i odgrywa znaczną rolę w propagowaniu wykorzystania energii słonecznej w Europie. Ekologiczna strategia firmy Sharp każe przykładać wielką wagę do projektowania i konstruowania zaawansowanych ekologicznie fabryk. Celem jest nie tylko minimalizacja wpływu na środowisko, ale zachowanie surowców naturalnych w możliwie najwyższym stopniu.
W sierpniu tego roku w japońskiej miejscowości Kameyama firma Sharp otworzyła swoją nową fabrykę telewizorów LCD. Nowy zakład ustanawia rygorystyczne standardy ochrony środowiska. Jest to pierwsza na świecie fabryk produkująca panele LCD ósmej generacji. To właśnie tutaj od sierpnia 2006 roku powstają telewizory LCD AQUOS o pełnej rozdzielczości HD przeznaczone na rynki całego świata.
Jedna trzecia energii elektrycznej niezbędnej do produkcji jest wytwarzana w elektrociepłowniach zasilanych gazem ziemnym. Ciepło wydzielane w procesie produkcji jest odzyskiwane i wykorzystywane w systemach klimatyzacji, do ogrzewania wody oraz do produkcji pary. Energia elektryczna jest wytwarzana również przez największy na świecie system ogniw fotowoltaicznych. Ten gigantyczny system o powierzchni 47.000 metrów kwadratowych wytwarza energię rzędu 5,15 megawatów, co odpowiada średniemu zapotrzebowaniu 1.300 gospodarstw domowych i pozwala zmniejszyć produkcję dwutlenku węgla o ponad 3.400 ton.
Oprócz odznaczenia Eco-label przyznanego przez Komisję Europejską telewizorom LCD firmy Sharp, wkład tego producenta w ochronę środowiska został poświadczony przez inne międzynarodowe nagrody i certyfikaty. Dotychczas już ponad 250 produktów firmy Sharp odebrało odznaczenia za rozwiązania przyjazne dla środowiska, m.in.: odznaczenia energetyczne GEEA, Energy Star lub TCO Label.
Przykładem udanej realizacji takich wizji jest fabryka telewizorów LCD w japońskiej miejscowości Kameyama. Jest to pierwsza na świecie fabryka telewizorów LCD, o zastosowaniu pionowych procesów produkcji, tzn. że odbywa się tam zarówno produkcja paneli LCD jak i końcowy montaż telewizorów LCD. Innym wyjątkowym rozwiązaniem w fabryce jest to, że ponad jedna trzecia niezbędnej energii jest wytwarzana dzięki kogeneracyjnym elektrowniom pracującym w oparciu o gaz naturalny. Ciepło powstałe w tym procesie jest wykorzystywane w klimatyzacji, do wytwarzania ciepłej wody i produkcji pary. Ponadto 780 półprzezroczystych modułów fotowoltaicznych produkuje 48.000 kilowatogodzin energii rocznie, wspierając inne źródła elektryczności.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/sharp_eco_label
Kolejna kara dla TPSA
Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej nałożył w dniu 22 listopada 2006 r. na Telekomunikację Polską S.A. (TP) karę pieniężną w wysokości 100.000 zł za nieprzedłożenie do zatwierdzenia projektu zmiany cennika świadczonych usług w zakresie promocji pn. „Startowa promocja neostrady tp”. Obecnie w zakresie obowiązku świadczenia usługi powszechnej TP przedkłada Prezesowi UKE do zatwierdzenia projekty cenników usługi powszechnej lub ich zmiany, co najmniej 30 dni przed planowanym przez Spółkę terminem wprowadzenia ich w życie. Dotychczas w zakresie cennika świadczonych usług TP nie dopełniła obowiązku przedłożenia cennika do zatwierdzenia Prezesowi UKE w odniesieniu do cennika promocji pn. „Telefon do planu”, co skutkowało nałożeniem przez Prezesa UKE w dniu 22 sierpnia 2006 r. kary w wysokości 50.000 zł.
W odniesieniu do cenników pozostałych usług detalicznych i regulaminu świadczenia usług, do dnia uprawomocnienia się decyzji nakładających obowiązki na przedsiębiorców o znaczącej pozycji rynkowej na właściwych rynkach detalicznych, stosuje się regulacje wynikające z art. 221 ust. 1 Prawa telekomunikacyjnego. Zgodnie z tym przepisem nałożenie na przedsiębiorców telekomunikacyjnych obowiązków na podstawie ust. 1 traktuje się za równoważne nałożeniu tych obowiązków w drodze decyzji Prezesa UKE w trybie określonym ustawą. Z powyższego jednoznacznie wynika, że przedsiębiorca o pozycji znaczącej przystępuje do wykonywania obowiązku, o którym mowa w art. 221 Prawa telekomunikacyjnego, bez oczekiwania na jakiekolwiek indywidualne decyzje Prezesa UKE.
Z uwagi na fakt, iż jest to kolejne tego typu nie wywiązanie się przez TP z obowiązku przedkładania do akceptacji Prezesa UKE projektów cenników świadczonych usług lub ich zmian, wysokość kary ma na celu zdyscyplinowanie Spółki w zakresie ciążących na niej ustawowych powinności względem Prezesa UKE.
Nałożona kara ma jednocześnie zapobiec takim działaniom TP, jako podmiotu o znaczącej pozycji rynkowej, które mogłyby doprowadzić do hamowania/zniekształcania realizacji przez Prezesa UKE ustawowych zadań regulacyjnych, mających na celu w szczególności zapewnienie użytkownikom, także niepełnosprawnym, osiągania maksymalnych korzyści w zakresie ceny oraz różnorodności i jakości usług oraz zapobieganie zniekształcaniu lub ograniczaniu konkurencji na rynku telekomunikacyjnym.
Nieprzedkładanie przez TP cenników i regulaminów związanych z usługą neostrady, świadczoną we wspólnej ofercie z abonamentem telefonicznym, utrudnia w szczególności egzekwowanie obowiązków TP związanych z rozdzieleniem obu usług i ich kosztową orientacją oraz brakiem wzajemnego subsydiowania.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/kolejna_kara_tpsa
Uwaga na rachunki
Coraz więcej przedsiębiorców otrzymuje rachunki łudząco podobne do tych, które swoim abonentom wystawia Telekomunikacja Polska. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przestrzega przed nieuczciwymi praktykami firmy wysyłkowej i apeluje o dokładną analizę wszystkich dokumentów
Do UOKiK napływają liczne skargi na działalność firmy wysyłkowej o nazwie Publikacje Polskiej Telefonii. Spółka zajmuje się prezentacją danych teleadresowych różnych branż na specjalnej stronie internetowej. Jak ustalił UOKiK, przedsiębiorcy otrzymują od PPT listy przypominające szatą graficzną faktury Telekomunikacji Polskiej, które w istocie dotyczą zlecenia płatnej publikacji.
Z informacji UOKiK wynika, że wielu przedsiębiorców reguluje rachunek w przekonaniu, że został on wystawiony przez operatora telekomunikacyjnego. W rzeczywistości nadawcą przesyłki jest PPT. Zapłata jednego rachunku wiąże się z automatycznym zawarciem kontraktu na 12 miesięcy i zobowiązaniem do opłacenia kolejnych faktur. Mimo, że uregulowanie należności ma charakter dobrowolny, o czym przedsiębiorcy dowiadują się z informacji napisanej drobnym drukiem, pociąga za sobą dalsze koszty.
W opinii Prezesa UOKiK działania Publikacji Polskiej Telefonii mogą wprowadzać przedsiębiorców w błąd przede wszystkim co do rzeczywistego charakteru przesyłki oraz tożsamości nadawcy. Jednocześnie Urząd przypomina, by zwracać szczególną uwagę na wszystkie przesyłane propozycje. Przedsiębiorcy, którzy w wyniku umowy zawartej z innym podmiotem gospodarczym, ponieśli szkodę swoich roszczeń mogą dochodzić jedynie na drodze sądowej. UOKiK nie ma kompetencji do podejmowania działań w tej sprawie.
(UOKiK)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uwaga_na_rachunki
Świąteczne zakupy w Internecie
Do Wigilii został niecały miesiąc. W ferworze pracy niektórzy nie myślą jeszcze o świątecznych zakupach, ale wkrótce zostanie naprawdę mało czasu.
Każdy kto robił zakupy w sklepach przed świętami Bożego Narodzenia wie, jakie to trudne. Mnóstwo ludzi, natłok reklam i promocji, kłopoty z wyborem, brak właściwych rozmiarów lub kolorów. Wiele osób próbuje tego uniknąć przeglądając witryny sklepów internetowych zamiast wydeptywania ścieżek w zatłoczonych centrach handlowych. Jest to rzeczywiście dobry sposób na poszukiwanie świątecznych prezentów, o ile tylko kupujący będą trzymać się kilku podstawowych zasad.
Święta to najlepszy czas w roku dla sprzedawców internetowych. Większość z nich wprowadza specjalne oferty, upusty lub promocje. Kupujący powinni jednak uważnie przeczytać zasady promocji, żeby uniknąć rozczarowania. Europejskie Centrum Konsumenckie doradza przede wszystkim by zrobić listę zakupów. Kupujący, który wie czego potrzebuje z większą łatwością przeszukuje zasoby sieci.
Może okazać się, że poszukiwana rzecz jest w Polsce trudno dostępna i można ją kupić tylko za granicą. Jeśli konsument podejmie taką decyzję powinien się zdecydować szybko. W okresie przedświątecznym wydłuża się czas doręczania przesyłek pocztowych. Większość sklepów internetowych informuje jaki jest czas przygotowania zamówienia i wysyłki oraz podaje datę, do której można robić zakupy z gwarancją dostawy przed świętami. Kupujący powinien się upewnić, że dotyczy to także przesyłek zagranicznych. Jeśli nie ma takiej pewności, konieczne należy wysłać do sklepu zapytanie. Lepiej poszukać produktu gdzie indziej, niż dzień przed Wigilią nerwowo wyglądać listonosza.
Wielu sprzedawców obniża koszty wysyłki jeśli zakupionych produktów jest więcej niż jeden. Warto więc wybrać taki sklep on-line, który ma ofertę bogatą i zróżnicowaną oraz umożliwi zrobienie zakupów "za jednym zamachem". Nie może to być jednak jedyne kryterium wyboru internetowego sprzedawcy. Jeżeli oferta produktowa nas zadowala, wszystkie interesujące przedmioty są dostępne a sprzedawca gwarantuje dostarczenie zakupów na czas powinniśmy przejrzeć także opinie innych kupujących. Fora internetowe oraz wyszukiwarki są bezcennym źródłem informacji. Renomowany przedsiębiorca internetowy zbierający dobre opinie nie ma się czego obawiać i najczęściej sam udostępnia możliwość wystawiania na swojej stronie komentarzy. Jeśli takiej opcji nie ma można poszukać na popularnych grupach dyskusyjnych lub po prostu wpisać nazwę sklepu w wyszukiwarkę internetową.
Kupujący przez Internet mają prawo do jasnej i pełnej informacji o oferowanym w sklepie on-line produkcie. Jeżeli konsument nie jest pewny jakiegokolwiek szczegółu powinien poprosić sprzedawcę o wyjaśnienie. Większość sklepów oferuje telefon lub e-mail do dyżurującej obsługi, która na bieżąco odpowiada na pytania.
Na stronie sklepu kupujący powinien sprawdzić stacjonarny adres przedsiębiorcy. Jest to bardzo ważne w przypadku ewentualnych zwrotów lub reklamacji. Kupującym na odległość przysługuje na mocy europejskiego prawa co najmniej siedem dni roboczych (na terenie Polski 10 dni kalendarzowych) na odstąpienie od umowy. O tym prawie i terminie sprzedawca powinien wyraźnie poinformować przed zawarciem transakcji. Termin liczy się od momentu doręczenia produktu konsumentowi. Oznacza to, że można w tym czasie odesłać produkt bez podania przyczyny. Jeśli jednak okaże się, że sprzedawca jest zarejestrowany poza Unią Europejską wyegzekwowanie tego prawa może być niemożliwe. Sprzedawca internetowy powinien także dokładnie opisywać na specjalnej stronie swoją politykę odnośnie zwrotów i reklamacji.
Jeśli kupujemy na aukcji w drodze licytacji prawa konsumentów odnośnie umów zawieranych na odległość nie obowiązują.
Zawarcie umowy kupna-sprzedaży powinno zostać potwierdzone pisemnie, np. za pośrednictwem e-maila. Taka wiadomość musi zawierać wszystkie dane dotyczące transakcji.
Jeżeli sprzedawca zaniedba obowiązek informacyjny np. nie poinformuje o prawie do odstąpienia od umowy, nie poda pełnego adresu itp., termin na odstąpienie od umowy wydłuża się do 3 miesięcy.
Odpowiednio wczesne zakupy przedświąteczne w sprawdzonym i renomowanym sklepie internetowym mogą być doskonałym sposobem na tłok i gorączkę w sklepach.
Tekst przygotowany przez Europejskie Centrum Konsumenckie
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/swiateczne_zakupy_w_internecie
Śledztwo w sprawie "Grosza" w toku
Usługowa Agencja Finansowa "Grosz" z siedzibą w Kozienicach koło Radomia oszukała ponad pięć tysięcy osób na łączną kwotę 412 tysięcy złotych. Firma grosz zajmowała się przekazywaniem opłat za rachunki, jednakże pieniądze wpłacane przez pokrzywdzonych nie docierały na konta wierzycieli. Taką informację podała radomska prokuratura okręgowa. Biegli zajmujący się szacowaniem liczbą poszkodowanych oraz stratami już przedłożyli swoją listę organom ścigania. Jak dotąd zarzut niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości prokuratura postawiła Krzysztofowi S. - jednemu z właścicieli firmy oraz pracującej dla niego kasjerce. Na razie udało się ustalić, że zagarnęli pieniądze klientów lecz nie działali wspólnie i w porozumieniu. Prokuratura nie podaje szczegółów. Wszystko zaczęło wychodzić na jaw kiedy osoby, które opłacały swoje rachunki w "Groszu" musieli je płacić ponownie. "Wydaliśmy postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym jednego z podejrzanych. Pokrzywdzeni mogą odzyskać utracone pieniądze poprzez procesy cywilne. Są też możliwości zasądzenia odszkodowania na ich rzecz w toku postępowania karnego" - mówi Mirosław Wachnik naczelnik wydziału śledczego w Prokuraturze Okręgowej w Radomiu. Kasjerka będzie odpowiadać z wolnej stopy, natomiast Krzysztof K. został już tymczasowo aresztowany i przebywa w areszcie śledczym. Obojgu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo rozpoczęło się 2 sierpniu 2005 roku i prawdopodobnie zakończy się w na początku 2007.
http://www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/sledztwo_grosza
Wykrywalność podróbek
2005 rok był dla unijnych celników obfity pod względem wykrywalności podrobionych towarów takich jak: ubrania, perfumy, leki, zabawki. Łącznie zarekwirowano 75 milionów podróbek. Większość rzeczy pochodziło z "najpotężniejszej fabryki" podrabianych towarów - Chin. Jednak najwięcej, bo aż 32 miliony skonfiskowano papierosów. Drugie miejsce zajęły tekstylia oraz dodatki w liczbie 11 milionów, to że piraci się nie obijają widać po przechwyconych przez celników 9, 7 milionach płyt CD, DVD, kaset i oprogramowania do komputerów, agentom celnym udało się także zarekwirować podrabianą żywności i alkohole w ilości 5,2 milionów. W magazynach celnych znalazło się nawet 560 tys. podrabianych leków: antybiotyków, substancji używanych w leczeniu nowotworów, a nawet fałszywe lekarstwo na ptasią grypę. "Podróbki są nie tylko groźne dla gospodarki, ale i dla zdrowia i życia ludzi" informuje Laszlo Kovacsa unijny komisarz ds. podatków i ceł. Dla niego najbardziej niepokojące są fałszywe alkohole, leki i żywność. Według Kovacsa największą odpowiedzialność za rozwijanie się rynku podróbek ponoszą konsumenci - "Gdyby nie było zapotrzebowania, nie byłoby podaży. Ludzie, którzy kupują podróbki, powinni mieć świadomość, że finansują przestępców".
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/wykrywalnosc_podrobek
Bezradność wobec naciągaczy
Naciągacze w celu pozyskania pieniędzy skłaniają abonentów sieci komórkowych do wysyłania sms-ów lub telefonowania pod numery o wyższej płatności pod pozorem wygranej w konkursie lub rzekomej awarii sieci. Czują się bezkarni wykorzystując numery 0-700, 0-701, 0-708 czy 0-400, z których legalnie korzystają na przykład systemy audiotele. Oszuści zdobywają nasze numery z baz danych należących do polskich operatorów. Od niedawna tele-naciągacze wymyślili sposób, aby oszukiwać ludzi podwójnie, wysyłając do abonentów sms-y z żądaniem wyrażenia zgody na wykorzystanie ich danych teleadresowych. Dzięki temu pozyskują dane klientów i wyciągają pieniądze, gdyż dający się nabrać użytkownik udziela zgody wysyłając sms-a na numer o podwyższonej płatności. Oszuści tak bardzo liczą na naiwność klientów i rzadko kiedy dbają o treść swoich ogłoszeń. Czasami wykorzystują nawet bardzo zdesperowanych ludzi poszukujących pracy, poprzez wysyłanie fałszywych ofert z numerami o podwyższonej płatności. Operatorzy twierdzą, że na chwilę obecną jedynym sposobem na telefonicznych naciągaczy jest… ostrożność.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/bezradnosc_naciagacze
Internet przyciąga oszustów
Kiedy wydaje Ci się, że o wszystkim już słyszałeś, pojawia się nowa internetowa wersja starych oszustw.
"Przestępcy obecnie przenoszą stare sposoby do Internetu" - powiedział dyrektor FBI, Robert Mueller.
Mueller był w Indianapolis w zeszłym tygodniu i ostrzegał mieszkańców przed potencjalnymi niebezpieczeństwami czyhającymi w cyberprzestrzeni. Najnowsze oszustwa polegają na wymaganiu odpowiedzi na aukcje umieszczone na eBayu, największym portalu aukcyjnym na świecie.
Oszustwo działa w następujący sposób: umieszczasz licytację chcąc coś sprzedać a wyłudzacz wysyła Ci maila, że odpowiada mu cena. Jeżeli kupujący mówi, że wyśle pieniądze czekiem lub czekiem "money order" (Money order jest bardzo podobną do czeku formą płatności. Różnica polega na tym że czek money order trzeba kupić od instytucji wystawiającej takie czeki a nie pozwolić na pobranie pieniędzy z konta (wystawić) jak to jest w przypadku zwykłego czeku. Na ogół uznaje się, że money order jest bezpieczniejszy gdyż nie zdarzają się tu czeki bez pokrycia) i będzie to suma wyższa od ustalonej na eBayu, to prawdopodobnie będzie to oszustwo
Zazwyczaj oszust zapyta Cię czy wysłać czek pieniężny czy czek "money order" i wysyła pieniądze, żeby można było wysłać Twoją paczkę do niego. Zazwyczaj dołącza dodatkowy bonus do Twoich przyszłych kłopotów.
I tutaj następuje wyłudzenie. Twój bank zaakceptuje czek pieniężny lub czek "money order" i nawet pozwoli Ci te pieniądze wypłacić z konta lub przelać komuś innemu. Jednak kiedy czek zostanie zwrócony do banku jako skradziony lub wyłudzony, a tak przeważnie jest, będziesz musiał zwrócić bankowi pieniądze z własnej kieszeni. To nic innego niż oszustwo.
www.ebay.esystem.info/?q=stare_oszustwa_przeniesione_do_internetu
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/internet_przyciaga_oszusci
Trujący klartan w miodzie
62-letni pszczelarz, zamieszkały w Orchowie ( powiat łaski, województwo łódzkie ), wprowadzał na lokalny rynek miód. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie okazało się że jego produkt jest skażony trującym związkiem nazywanym fachowo klartanem, będącym pochodną leku dla pszczół. Stosowanie tego środka w Polsce jest zabronione - jak poinformował Dziennik Łódzki. Pszczelarz stosował go przez ostatnie 10 lat, nie będąc świadomym zagrożenia jakie stwarzał używając tego środka. Po spożyciu miodu z klartanem mogą wystąpić mdłości oraz osłabienie organizmu, aż do utraty przytomności. „Mężczyzna sprzedawał miód w całym województwie” - mówi Jacek Andrzejewski, rzecznik łaskiej policji. „Ustalamy, ile osób mogło ucierpieć po zjedzeniu zatrutego miodu”.
Pełen skruchy pszczelarz wyraża chęć dobrowolnego poddania się karze, gdyż twierdzi, że nie wiedział o szkodliwości klartanu. Po zarekwirowaniu miodu przez policję, pasieka została zlikwidowana.
Klartan to produkt tworzony na bazie fluwarinatu, który służy do opryskiwania pomidorów w Hiszpanii. Konsekwencją jego używania w branży pszczelarskiej są zanieczyszczenia miodu i produktów miodopochodnych.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/trujacy_klartan_miod
Infolinia konsumencka
0800 800 008 – to numer telefonu, który powinien znać każdy. Z inicjatywy UOKiK rusza infolinia konsumencka, która umożliwia każdemu konsumentowi w Polsce bezpłatny kontakt telefoniczny z prawnikiem
W walce z nieuczciwymi przedsiębiorcami często potrzebna jest fachowa porada. Bywa, że natychmiastowa. Być świadomym konsumentem, to znać swoje prawa i wiedzieć, gdzie szukać pomocy. Tymczasem znajomość praw przysługujących konsumentom i obowiązków, jakie mają względem nich przedsiębiorcy, jest w Polsce wciąż niedostateczna. Konsumenci często nie wiedzą o istnieniu instytucji, które korzystając z wiedzy prawniczej i wieloletniej praktyki doradzania słabszym uczestnikom rynku, mogą udzielić im efektywnej pomocy w egzekwowaniu roszczeń. Jedynie 9 proc. spośród nas wie o działalności miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów. Tylko 2 proc. potrafi spontanicznie wymienić nazwę instytucji rozwiązującej problemy słabszych uczestników rynku.
Dotychczas ze swoimi pytaniami konsumenci zwracali się bezpośrednio do współpracujących z Urzędem organizacji pozarządowych oraz powiatowych i miejskich rzeczników. Efekt ubiegłorocznej pracy 369 miejskich i powiatowych rzeczników, dzięki którym konsumenci coraz lepiej znają swoje prawa, to bez mała 1200 powództw wytoczonych na rzecz poszkodowanych, ponad 32 tys. wystąpień do przedsiębiorców oraz blisko 175 tys. udzielonych porad i informacji.
UOKiK realizuje politykę konsumencką opartą na wieloletniej praktyce i doświadczeniu w ochronie najsłabszych uczestników rynku. Priorytetem jest stworzenie efektywnego systemu informacji – w tym przede wszystkim poradnictwa.
0800 800 008 – to ważny numer, który warto mieć zawsze w portfelu. Uruchomienie infolinii konsumenckiej jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem w Polsce, zakładającym funkcjonowanie w skali ogólnokrajowej jednego, łatwo identyfikowalnego przez konsumentów numeru, pod którym będzie można uzyskać informację i pomoc w rozwiązaniu problemów. Skomplikowane sprawy konsumenckie będą przekazywane do dalszych analiz i interwencji Federacji Konsumentów, która podpisała w tym zakresie umowę z UOKiK. Rozwiązanie takie zostało wcześniej z powodzeniem wdrożone w innych krajach europejskich, takich jak Austria czy Niemcy. Za obsługę infolinii działającej od 9.00 do 17.00 - od poniedziałku do piątku, odpowiedzialne jest Stowarzyszenie Konsumentów Polskich. Projekt w 20 proc. finansowany jest przez UOKiK.
Bezpłatna infolinia to nie jedyna inicjatywa – następne już za kilkanaście tygodni. Obecnie w Urząd realizowany jest już następny projekt – internetowa Baza Skarg Konsumentów. Dzięki niej konsument będzie mógł również wirtualnie skontaktować się z organizacją powołaną do ochrony jego praw. Baza zapewnia wymianę informacji między wszystkimi instytucjami chroniącymi słabszych uczestników rynku, tj. miejskimi oraz powiatowymi rzecznikami konsumentów, Inspekcją Handlową oraz Sądami Polubownymi przy Inspekcji Handlowej, a także największymi organizacjami konsumenckimi udzielającymi porad prawnych – Federacją Konsumentów oraz Stowarzyszeniem Konsumentów Polskich. Za pomocą jednego formularza umieszczonego na stronie internetowej – będzie można złożyć skargę do prawie 500 podmiotów zajmujących się ochroną konsumentów. I tą samą drogą otrzymać odpowiedź. Baza Skarg Konsumenckich umożliwi Prezesowi UOKiK dokonywanie bieżącej analizy sytuacji prawnej konsumentów i kreowanie właściwej polityki konsumenckiej. Baza Skarg Konsumenckich będzie unikatowym na skalę Polski narzędziem rejestrującym skargi, ich specyfikę, zakres terytorialny i tematyczny.
(UOKiK)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/infolinia_konsumencka
Kara dla Tele 2
Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (Prezes UKE) rozpoczął przeciwko Tele2 Polska Sp. z o.o. (Tele2) postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary za naruszenie obowiązków informacyjnych w stosunku do użytkowników końcowych przy zawieraniu umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych. W wyniku tego postępowania wdniu 3 listopada 2006 r. Prezes UKE wydał decyzję o nałożeniu na Tele2 kary pieniężnej w wysokości 1 000 000 zł płatnej do budżetu państwa.
Procedury pozyskiwania klientów
Spółka Tele2 stosuje trzy formy sprzedaży usług telekomunikacyjnych, tj. zawieranie umów poza lokalem przedsiębiorstwa, zawieranie umów za pośrednictwem telefonu, zawieranie umów za pośrednictwem innych środków porozumiewania się na odległość. Z wyjaśnień Tele2 wynika, iż podstawowym kanałem sprzedaży usług jest zawieranie umów pozalokalem przedsiębiorstwa. W procesie pozyskiwania klientów biorą udział wyspecjalizowane podmioty, prowadzące taką działalność na zlecenie Tele2na podstawie stałych umów agencyjnych. W chwili obecnej Tele2 prowadzidziałalność sprzedażową z kilkunastoma partnerami handlowymi.
Partnerzy Tele2 zobowiązani są do stosowania procedur ustalonych przez Tele2 w trakcie podejmowania czynności agencyjnych. Przedstawiciele handlowi prowadzący sprzedaż bezpośrednią zobowiązani są stosować materiały przygotowane przez Tele2 tj. umowę o świadczenie usług telekomunikacyjnych, Regulamin świadczenia usług telekomunikacyjnych przez Tele2, cenniki usług i materiały dodatkowe.
W przypadku zawierania umów za pośrednictwem telefonu w procesie pozyskiwania abonentów udział biorą partnerzy handlowi Tele2 - firmy telemarketingowe działające na zlecenie Tele2. Telemarketerzy prowadzący sprzedaż usług Tele2 przeprowadzają rozmowy telefoniczne z abonentami Telekomunikacji Polskiej S.A. (TP), zachęcając ich do zawarcia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych z Tele2.
Stwierdzone naruszenia
Z materiału dowodowego zebranego przez Prezesa UKE wynika, iż w trakcie pozyskiwania telefonicznego klientów partnerzy Tele2 nie podawali pełnej i rzetelnej informacji wynikającej z faktu zawierania umowy na odległość. Schematy rozmowy ustalone przez Tele2 nie były w pełni respektowane przez partnerów Tele2 w czasie procedury telefonicznego pozyskiwania klienta. Przede wszystkim:
nie informowano rozmówcy w imieniu czyim i na czyją rzecz prowadzona jest rozmowa (pracownicy partnerów Tele2 przedstawiali się jako dzwoniący z „telekomunikacji” – co mogło wprowadzać rozmówcę w błąd, iż dzwoniący jest pracownikiem TP, czyli spółki z która łączy go już umowa),
nie informowano abonenta o zamiarze przeprowadzenia rozmowy telefonicznej w celu zawarcia umowy (z materiałów załączonych do akt wynika, że pracownicy partnerów Tele2 sugerowali wręcz wycinanie z nagrania rozmowy elementów, które mogłyby służyć jako dowód poświadczający brak woli zawarcia umowy przez rozmówcę),
rozmowy wykonywane przez telemarketerów były tak prowadzone, by doprowadzić rozmówcę do przekonania, iż Tele2 w rozmowie telefonicznej przedstawia ofertę, a rozmówca wyraża jedynie zgodę na wysłanie materiałów promocyjnych dotyczących świadczonych usług.
Po tak przeprowadzonej rozmowie klient Tele2 odbierając materiał, na wysłanie którego w czasie rozmowy telefonicznej wyraził zgodę w przekonaniu, że kwituje wyłącznie odbiór przesyłki, podpisywał dokument będący zleceniem preselekcji na rzecz Tele2. Tym samym pisemnie niejako potwierdzał istnienie stosunku zobowiązaniowego łączącego tegoż klienta z Tele2, zlecając jednocześnie przekierowanie wszystkich rozmów przez sieć Tele2. Wprowadzony w błąd klient realizował do czasu otrzymania pierwszej faktury od Tele2 usługi telekomunikacyjne będąc nieświadomym tego, że bez jego świadomej zgody dokonano zmiany dostawcy usług.
Skutkami działań Tele2 było to, że użytkownicy końcowi otrzymywali od Tele2 faktury do zapłaty za usługi, których nie zamawiali bądź na świadczenie których nie chcieli zawrzeć umowy. Taki stan sprawy potwierdzają skargi konsumentów wpływające do Prezesa UKE oraz materiał dowodowy w postaci nagrania programu „Uwaga” – obrazujący sposób pozyskiwania abonentów przez Tele2.
Tele2 wskazała, że ze względu na skalę prowadzonej działalności, nie sposób było całkowicie uniknąć przypadków nieuczciwości wśród przedstawicieli handlowych zatrudnionych przez podwykonawców Tele2 (np. fałszowanie podpisów klientów na umowach na preselekcję w celu wyłudzenia od Tele2 wynagrodzenia za zawarcie umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych).
Wskazane powyżej naruszenia przepisów Prawa telekomunikacyjnego miały miejsce bezpośrednio w relacjach pomiędzy partnerami Tele2 a użytkownikami końcowymi. Należy jednakże wskazać, że to Tele2 ponosi odpowiedzialność za swoich partnerów handlowych i powinna ich w taki sposób dobierać i egzekwować ich zobowiązania, by dochować wszelkich standardów działania i wypełniać nakazy wynikające z przepisów powszechnie obowiązującego prawa.
Wysokość kary
Ustalając wysokość kary Prezes UKE wziął pod uwagę dotychczasową działalność Tele2, zakres naruszenia - znaczenie sprawy dla ochrony interesów użytkowników końcowych, skalę przewinień oraz fakt, że Tele2 nie była dotychczas karana w oparciu o przepisy ustawy Prawo telekomunikacyjne. Nie bez znaczenia dla tej sprawy jest także to, że Tele2 wykazała dobrą wolę i pełną współpracę w czasie prowadzonego przez UKE postępowania, oraz fakt, iż Tele2 mając na uwadze dobro swoich klientów zmierza do poprawy istniejącego stanu rzeczy. Te okoliczności dają przekonanie, że praktyki stwierdzone w decyzji Prezesa UKE zostaną przez Tele2 usunięte.
Spółka podjęła też aktywne działania zmierzające do eliminowania nieprawidłowości pojawiających się w toku procesu pozyskiwania klientów, w szczególności przy zawieraniu umów na odległość. W rezultacie ujawnienia u jednego z podwykonawców odstępstw od ustalonych przez Tele2 procedur, spółka wypowiedziała umowę z tym partnerem.
Tele2 wskazała również, iż przystąpiła do realizacji programu naprawczego zmierzającego do poprawy jakości obsługi klienta: nagrywanie i archiwizację wszystkich rozmów sprzedażowych, wprowadzenie stałego monitoringu rozmów, przystąpienie do prac nad zmianą formatu i zawartości dokumentów wykorzystywanych przy telesprzedaży, poprawienie skuteczności telefonu weryfikacyjnego, wprowadzenie testów dla telemarketerów, wprowadzenie procedury weryfikacji agentów oraz przeprowadzenie kampanii informacyjnej skierowanej do klientów. Spółka uruchomiła również specjalną infolinię do zgłaszania wszelkich nieprawidłowości w pracy przedstawicieli handlowych oferujących usługi w imieniu Tele2.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/kara_tele_2
Wikipedia pomaga hakerom
Hakerzy używają Wikipedii do rozprzestrzeniania złośliwego oprogramowania.
Sophos, firma zabezpieczająca, odkryła, że hakerzy stworzyli artykuł na niemieckiej wersji Wikipedii zawierający fałszywe informacje o robaku internetowym Blaster oraz załącznik rzekomo usuwający robaka.
Jednak załącznik był fragmentem złośliwego kodu napisanego, by infekować komputery.
Wikipedia oparta jest na artykułach użytkowników, więc każda zarejestrowana osoba może tworzyć nowe strony lub edytować istniejącą treść.
Hakerzy wysyłali również spam do niemieckich użytkowników Internetu, który zawierał link do spreparowanego artykułu Wikipedii tak, by odbiorca bez problemów mógł wejść na wiarygodną stronę i pobrać pliki infekujące komputer.
W treści maila podawano link do bardzo wiarygodnej strony jaką jest Wikipedia, dzięki czemu omijano zabezpieczenia antyspamowe.
"Dobrą wiadomością jest to, że moderatorzy Wikipedii szybko zidentyfikowali i edytowali artykuł na stronie" - powiedział Graham Cluley, starszy konsultant ds. technologii w Sophos.
"Niestety archiwalne wersje stron pozwalają hakerom nadal rozsyłać spam i kontynuować oszukiwanie użytkowników".
"Bardzo otwarte strony takie jak Wikipedia, które pozwalają każdemu edytować treść są wspaniałe, jednak również czynią je coraz mniej wiarygodne" - dodał Cluley.
"W tej sprawie , ten artykuł nie był tylko wprowadzający w błąd, był również jawnym oszustwem".
"Ludzie powinni pamiętać, że jeżeli naprawdę pojawi się nowe zabezpieczenie prze zagrożeniami typu robaki czy wirusy, najpierw powinni usłyszeć to od firm tworzących oprogramowanie zabezpieczające a nie z internetowej encyklopedii".
www.gogle.stronawww.pl/?q=wikipedia_hakerzy
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/wikipedia_pomaga_hakerom
Blogi zagrożeniem dla Internetu
Twórca Internetu powiedział w czwartek, 2 listopada, że Internet jest w niebezpieczeństwie, gdyż jest niszczony przez oszustów, kłamców i wyłudzaczy. Sir Tim Berners-Lee, brytyjczyk, który wymyślił Inernet we wczesnych latach 90-tych powiedział, że jeśli Internet nie będzie mocno sprawdzany pod kątem treści, stanie się wkrótce nieprzydatny z powodu jego zaśmiecenia.
Wynalazek Bernersa-Lee zmienił całkowicie życie miliardów osób, dzięki niemu wiele mniejszych lub większych firm zarobiło miliardy dolarów.
Jednak ostrzegł, że "jest to wielkie niebezpieczeństwo, gdyż Internet stał się miejscem, gdzie kłamcy i naciągacze zarabiają więcej niż uczciwi, stał się miejscem w pewien sposób całkowicie niesprawiedliwym".
Uważa również, że blogi są jednym z największych zagrożeń rozwoju Internetu, gdyż umieszczane są tam informacje nieścisłe, niepewne i często zniesławiające.
www.gogle.stronawww.pl/?q=zasmiecony_internet
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/blogi_zagrozeniem_dla_internetu
Volvo, a wypadki w Chinach
Volvo Car Corporation wraz z AB Volvo (działy Trucks i Buses) otwierają w Chinach wspólne Centrum Badań nad Wypadkami Drogowymi. Volvo, od lat aktywnie prowadzące badania nad kolizjami, stale poszerza zasób wiedzy, która pozwala firmie opracowywać coraz bezpieczniejsze samochody. Volvo ma też nadzieję, iż zdoła przyczynić się do powstania lepszych warunków jazdy w najgęściej zaludnionym kraju świata.
„Musimy zdobyć więcej informacji na temat coraz intensywniejszego ruchu drogowego w Chinach, aby mieć pewność, że nasze nowoczesne systemy działają optymalnie nawet w tym kraju” - mówi P-O Boström, dyrektor ds. bezpieczeństwa drogowego w AB Volvo. – „Podstawowym założeniem polityki bezpieczeństwa Volvo jest, że wszyscy klienci powinni korzystać z tego samego wysokiego poziomu zabezpieczeń bez względu na to, w jakim mieszkają kraju”.
Wewnętrzne centrum badań nad wypadkami Volvo jest najlepszym tego typu ośrodkiem w motoryzacyjnym świecie. Z pomocą swego szwedzkiego centrum w Goteborgu, działającego od początku lat 70., oraz lokalnych oddziałów w Stanach Zjednoczonych i Tajlandii firma zbudowała wyjątkową bazę danych, obejmującą szczegółowe informacje na temat niemal 40 000 wypadków z udziałem przeszło 50 000 pasażerów.
„Wiedza o tym, co dokładnie dzieje się podczas kolizji z samochodem i jego pasażerami, jest od dziesięcioleci ogromnie ważnym elementem przy tworzeniu nowych produktów” - opowiada Ingrid Skogsmo, dyrektor Centrum Bezpieczeństwa Volvo Cars. – „W ostatnich latach jeszcze więcej uwagi poświęcaliśmy wydarzeniom następującym na kilka sekund przed wypadkiem. Dzięki temu mogliśmy opracować systemy zabezpieczeń, które pomagają naszym klientom uniknąć zderzeń”.
Wiele z systemów wprowadzanych przez lata do samochodów, ciężarówek i autobusów Volvo zostało stworzonych dzięki wiedzy, jaką zgromadziły ośrodki badań nad wypadkami Volvo. Przykładami w samochodach pasażerskich mogą być: układ ochrony w przypadku uderzeń bocznych SIPS (Side-Impact Protection System), udoskonalone zabezpieczenia przed zderzeniami czołowymi, wyposażenie bezpieczeństwa dla dzieci oraz odkształcające się w zderzeniu kolumny kierownicy. W ciężarówkach i autobusach natomiast stosuje się między innymi system FUPS (Front Underrun Protection System) zapobiegający wjechaniu samochodu pod autobus przy kolizji czołowej oraz elektroniczny program stabilizacji toru jazdy ESP (Electronic Stability Program).
W 2003 roku liczba ofiar śmiertelnych na chińskich drogach wyniosła około 110 000. Tymczasem w ostatnich latach śmierć spotkała niewiele ponad 100 000 osób, co dowodzi, że intensywne starania, by zwiększyć bezpieczeństwo na ulicach Chin, zaczynają przynosić skutki.
Volvo chciałoby przyczynić się do utrzymania tej pozytywnej tendencji, w związku z czym zamierza utworzyć w Chinach centrum badań nad wypadkami drogowymi. Centrum miałoby prowadzić badania nad samochodami osobowymi, ciężarówkami i autobusami we współpracy z lokalnymi organizacjami i uczelniami, natomiast zasadnicza część działań pozostałaby domeną centralnego ośrodka Volvo w Szwecji.
„W 2003 roku uruchomiliśmy centrum badań nad wypadkami w tajlandzkiej stolicy – Bangkoku. Doświadczenia, jakie tam zdobyliśmy, będą mogły być teraz wykorzystane, by nasz chiński projekt szybko stał się wysoce wydajny”– mówi Ingrid Skogsmo.
www.autostrada.net.pl/centrum_badan_volvo - Autostrady i Transport
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/volvo_wypadki_chiny
Późniejsze zakupy świąteczne
Konsumenci online czekają dłużej na rozpoczęcie świątecznych zakupów, wynika z przeprowadzonych badań.
33% kupujących online planuje rozpocząć świąteczne zakupy w ostatnich dniach października, jest to spadek z 38% w zeszłym roku. Wynika to z raportu BizRate, który opublikowała jedna z największych porównywarek cenowych, Shopzilla.
Z badań wynika również, że 39% rozpocznie zakupy świąteczne w pierwszej połowie listopada (wzrost z 36%), a 15% zacznie zakupy po Święcie Dziękczynienia (w tym roku 23 listopada). Prawie tyle samo, 14% konsumentów czeka z robieniem świątecznych zakupów do grudnia, w ubiegłym roku było to 12%.
Shopzilla przeprowadziła badania przez 7 dni w okresie 16-22 października 2006 roku.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/pozniejsze_zakupy_swiateczne
Październik 2006
Produkt Roku w/g Reader’s Digest
Reader’s Digest przyznało certyfikaty Produkt Roku 2006. Certyfikaty otrzymały te firmy, których produkty w roku 2006 były najchętniej kupowane przez czytelników miesięcznika Reader’s Digest. Dodatkowo przyznano również certyfikat w kategorii supermarketu najbardziej spełniającego oczekiwania respondentów. Laureatem została sieć Tesco.
W tym roku po raz drugi Reader’s Digest przeprowadził wśród czytelników swojego miesięcznika ankietę na temat najchętniej wybieranych produktów. Ankieta została zamieszczona w sierpniowym numerze miesięcznika. Zawierała listę 32 rodzajów produktów podzielonych na 6 kategorii branżowych (Ty i dom, Finanse, Kulinaria, Medycyna, Uroda/Higiena, Auto). Zadaniem respondentów było spontaniczne wskazanie najczęściej przez siebie kupowanych produktów. Produkty, które otrzymały największą liczbę wskazań otrzymały certyfikaty Produkt Roku 2006. Wśród laureatów znalazły się: Acard, Arka, Avon, Bella, Boiron, Centrum, Dębica, Dulux, Fiat, Figura, Kasia, Knorr, Kodak, Kujawski, Lukas Bank, Nivea, Nokia, Pekao SA, PKO BP, Pudliszki, PZU, Rutinoscorbin, Sony, Schwarzkopf, Timotei, Trilac, Visine, Winiary, Zelmer oraz Zyrtec.
„Naszym celem było sprawdzenie jak przekłada się zaufanie do marek na rzeczywisty wybór konsumenta, konkretnie kupowane produkty. Interesującym jest fakt, że respondenci zapytani o konkretne kupowane przez nich produkty, wskazywali marki” – podsumowuje Alicja Fuksiewicz z Reader’s Digest, odpowiedzialna za badanie.
W ankiecie, respondentów poproszono również o wybranie z listy dziesięciu, dwóch najważniejszych czynników, wpływających na ich decyzje zakupowe. Uzyskane wyniki pokazują, że podczas dokonywania zakupu cena (70,9 proc.) i jakość produktu (69,3 proc.) to dwa najważniejsze czynniki. Kolejnymi są marka i funkcje użytkowe produktu. Kobiety zwracają większą uwagę na jakość produktu (73,3 proc.) oraz cenę (71,3 proc.), a mężczyźni na markę i funkcje użytkowe.
Z wyników uzyskanych po przeprowadzeniu ankiety wynika, że niemal 80 proc. konsumentów kupuje produkty markowe. Oznacza to, że kupują oni nie tylko produkt, ale i przyrzeczenie otrzymania określonych wartości oraz gwarancję, że produkt lub usługa będą spełniać jego oczekiwania.
Ankieta zawierała również pytanie dotyczące supermarketu, najbardziej spełniającego oczekiwania badanych. Okazuje się, że ulubionym supermarketem respondentów jest Tesco. Odpowiedziało tak 37,5 proc. badanych. Mężczyźni w nieco większym stopniu cenią sobie większy wybór i dobrą jakość produktów w supermarketach. Dla kobiet natomiast ważniejsza jest możliwość zakupu na raty.
Ankieta Produkt Roku 2006 została przeprowadzona już po raz drugi. W tym roku ankieta została zamieszczona w sierpniowym numerze miesięcznika Reader's Digest. Próba w tym badaniu wyniosła 1000 osób.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/produkt_roku_readers_digest
Chiny walczą z uzależnieniem od Internetu
Chiński rząd chce rozwinąć technologię, która powstrzyma dzieci i młodzież przed uzależnieniem od Internetu.
Władze chińskie zachęcają do używania Internetu w celach edukacyjnych i biznesowych, jednak szybki rozwój Internetu może martwić władze o efekty dla dzieci i możliwość uzależnienia się. Chińscy psychologowie twierdzą, że coraz więcej osób cierpi na pewnego rodzaju uzależnienie od Internetu, a otwartych jest niewiele klinik rozwiązujących te problemy.
Parlament chce uruchomić badania i rozwijać technologie, które zapobiegłyby uzależnieniu nieletnich od Internetu.
Proponowane poprawki w prawie chroniące nieletnich miałyby m.in. zakazywać korzystania z kafejek internetowych nieletnim.
Chiny są drugim największym krajem na świecie po USA pod względem użytkowników Internetu, z 123 milionami ludzi korzystających z sieci.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/chiny_walcza_z_uzaleznieniem_od_internetu
Mobilni internauci
Według badań analizujących zainteresowanie korzystaniem z opcji mobilnego dostępu do internetu, jakie przeprowadziła firma comScore, Europejczycy znacznie chętniej sięgają po telefony komórkowe w celu połączenia się z siecią internetową niż Amerykanie.
Według raportu firmy comScore, łącznie 29 procent internautów z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii regularnie korzysta z Internetu za pośrednictwem telefonu komórkowego. W Stanach Zjednoczonych zaledwie 19 procent użytkowników łączy się z siecią w ten sposób. Badania wykazują, że 55 procent zwolenników łączenia się z Internetem za pomocą telefonu komórkowego to mężczyźni.
Firma comScore podaje, że wiodącą marką wśród mobilnych internatów jest Nokia. Cieszy się zainteresowaniem od 20 % (we Francji) do 50 % (we Włoszech) użytkowników mobilnego Internetu. Wśród badanych państw jedynie w USA niewiele wyższe notowania zyskała firma Motorola.
(4Press)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/mobilni_internauci
Tanie telefony idą w Chinach
Rynek tanich telefonów osiąga nieoczekiwane sukcesy w Chinach. Rozpoczynając produkcję tych urządzeń nikt nie przewidywał, że będą się cieszyły aż tak dużym zainteresowaniem nabywców.Pierwotnie rynkiem zbytu tanich telefonów miały być Indie i inne państwa o niskim zainteresowaniu postępami technologicznymi.
Telefony te są pozbawione większości oferowanych obecnie przez producentów funkcji. Ich jedyną właściwością jest możliwość prowadzenia rozmowy głosowej. Niespodziewanie telefony zaczęły cieszyć się dużą popularnością wśród mieszkańców tak wysoko zaawansowanego technologicznie państwa, jakim są Chiny.
Dotychczas sprzedano już w Chinach milion egzemplarzy prostych telefonów. Analitycy z Pekinu przewidują, że popyt na proste i tanie telefony komórkowe w dalszym ciągu będzie rósł, a sprzedaż może osiągnąć nawet 14,7 miliona sztuk w 2010 roku.
(4Press)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/tanie_telefony_chiny
Niebezpieczne karty RFID
Na pokazie dla gazety The New York Times, naukowcy z łatwością złamali zabezpieczenia prywatnego komputera jednego z profesorów Uniwersytetu w Massachusetts za pomocą karty kredytowej RFID. Następnie wykradli jego dane osobowe oraz wszelkie informacje potrzebne do obrabowania posiadanych przez niego kont bankowych.
Całe przedsięwzięcie odbywało się oczywiście za zgodą „poszkodowanego” i miało na celu pokazanie jak łatwo można stać się ofiarą hakerów. Problemem kart kredytowych RFID jest materiał, z jakiego są wykonane. Plastik używany do produkcji kart nie chroni ich przez bezprzewodową łącznością z urządzeniami elektronicznymi i transmisją danych. Stosunkowo najlepiej zabezpieczone są karty Visa, MasterCard i American Express.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/niebezpieczne_karty_rfid
UOKiK kontra Euro Bank
Nieudzielając informacji konsumentom o rzeczywistym oprocentowaniu kredytu Euro Bank naruszył prawo – uznał Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Cezary Banasiński
Od marca do kwietnia 2006 roku Euro Bank prowadził akcję promującą nowy produkt – „Kredyt na PIT”. W największych polskich dziennikach opublikowano reklamy przekonujące o wyjątkowo atrakcyjnej stopie oprocentowania – tylko 5 procent w skali roku.
W toku postępowania wszczętego w kwietniu br. UOKiK ustalił, że oferta Euro Banku nie była aż tak korzystna. W reklamie nie poinformowano bowiem o rzeczywistej (kilkakrotnie wyższej) rocznej stopie oprocentowania nowego produktu naruszając tym samym zbiorowe interesy konsumentów.
Zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami, bank jest zobowiązany do rzetelnego informowania o kosztach kredytu. Dzięki temu konsumenci zyskują możliwość porównania dostępnych na rynku ofert. Działanie Euro Banku skutecznie to uniemożliwiało.
Decyzja nie jest ostateczna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
(UOKiK)
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uokik_kontra_euro_bank
Konsument nie jest sam
Prawie 1200 powództw wytoczonych na rzecz konsumentów, ponad 32 tys. wystąpień do przedsiębiorców oraz blisko 175 tys. udzielonych porad i informacji – to efekt rocznej pracy 369 miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów. Dzięki nim coraz lepiej znamy swoje prawa
Zgodnie z obowiązującym prawem, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejmuje działania w interesie publicznym, tzn. wszczyna postępowania o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Z taką sytuacją mamy do czynienia wówczas, gdy bezprawna praktyka dotyka lub może dotyczyć nieograniczonej liczby osób – potencjalnie każdy może być nią poszkodowany. Natomiast w sprawach indywidualnych bezpłatną poradę prawną słabsi uczestnicy rynku mogą uzyskać u miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów. Obecnie w Polsce działa 369 rzeczników, którzy wspierają w rozwiązywaniu sporów z przedsiębiorcą. Ich działalność ma na celu nie tylko pomóc w konkretnej sprawie, ale przede wszystkim przekonać konsumentów do zasadności dochodzenia swoich praw.
W porównaniu z danymi z lat ubiegłych, liczba udzielonych przez rzeczników porad rośnie. W minionym roku konsumenci najczęściej zgłaszali się do nich ze sprawami dotyczącymi m.in. reklamacji wadliwych produktów, usług telekomunikacyjnych, pralniczych, bankowych, finansowych, a także pocztowych, przewozu kolejowego oraz usług świadczonych przez zakłady gazowe. Konsumenci skarżyli się również na metody stosowane przez firmy windykacyjne, które zastraszały klientów wezwaniami do spłaty nieistniejącego długu powołując się na nieobowiązujące przepisy.
Miejscy i powiatowi rzecznicy konsumentów dążą do polubownego rozwiązania sporu, gdy jednak jest to niemożliwe – interweniują. W ubiegłym roku rzecznicy wytoczyli 1188 powództw na rzecz konsumentów. Środek ten stosowano, gdy przedstawione przez konsumenta dowody jednoznacznie wskazywały, że przedsiębiorca rażąco naruszył prawo. Niemal połowa spraw (473), które swój finał znalazły w sądzie dotyczyła reklamacji i gwarancji towarów. Dużą część (389) stanowiły powództwa związane z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem usługi.
W 2005 roku rzecznicy występowali do przedsiębiorców ponad 32 tys. razy. Większość interwencji miała charakter mediacyjny. Rzecznicy przed wytoczeniem powództwa kierowali do przedsiębiorców propozycję ugodowego załatwienia sporu. W przypadkach, gdy ewidentnie zostało naruszone prawo a przedsiębiorca nie ustosunkował się pozytywnie do wystąpienia rzecznika, sprawy kierowane były na drogę sądową. Niejednokrotnie rzecznicy korzystali z pomocy niezależnych rzeczoznawców, których ekspertyzy najczęściej różniły się znacząco od tych, które przedstawiali przedsiębiorcy.
UOKiK współpracuje z powiatowymi i miejskimi rzecznikami konsumentów. Z inicjatywy Urzędu zorganizowano dla nich specjalne szkolenia, zakupiono sprzęt komputerowy. Na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, rzecznicy są uprawnieni do występowania z wnioskiem o wszczęcie postępowań w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów oraz praktyk antymonopolowych. Ponadto przy Prezesie UOKiK, jako organ doradczy, funkcjonuje Krajowa Rada Rzeczników Konsumentów.
Urzędowi udało się również pozyskać 180 tys. euro na utworzenie bazy skarg konsumentów napływających do rzeczników, co usprawni i przyspieszy interwencje podejmowane przez UOKiK. Promocji działań miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów służy także aktywna polityka medialna Urzędu. UOKiK podkreślał rolę rzeczników jako instytucji chroniącej interesy konsumentów w trakcie realizacji m.in. telewizyjnego programu „Konsument” oraz dwutygodniowej, ogólnopolskiej kampanii informacyjnej pod hasłem „Nie daj się oskubać”. Wiosną przyszłego roku planowane jest przeprowadzenie kolejnych akcji promujących instytucję rzecznika.
(UOKiK)
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/konsument_nie_jest_sam
News Corp. przejmie Digg?
Portal Digg obecnie prowadzi wiele dyskusji o możliwym przejęciu z tak wielkimi firmami jak Fox Interactive należąca do News Corp.
Fox Interactive przejęła MySpace i jest wielkim partnerem Google. Digg uruchomił program reklamowy Google AdSense na swojej stronie. Obecnie analitycy szacują, że informacyjny portal społecznościowy warty jest minimum 150 milionów dolarów.
Wygląda na to, że plotki o przejęciu Digg.com przez News Corp lub innego gracza zainteresowały również inne firmy do prowadzenia rozmów. Oficjalnie Digg nie chce przedstawić listy zainteresowanych.
Jeden kontrowersyjny punkt dotyczący portalu Digg to ilość wejść. Digg twierdzi, że osiągnęło poziom 20 milionów unikalnych wejść miesięcznie i liczba ta cały czas rośnie. Jednak z raportu Comscore, firmy badającej ruch w Internecie, wynika, że we wrześniu było jedynie 1,3 miliona unikalnych wejść i liczba ta utrzymuje się na stałym poziomie od kwietnia tego roku. Jednak dane opublikowane przez Comscore są niepełne, gdyż dotyczą tylko rynku amerykańskiego.
Jeśli oferta kupna nie pojawi się w ciągu najbliższych kilku tygodni lub będzie poniżej 150 milionów dolarów, Digg rozpocznie drugi etap promowania serwisu z budżetem ok. 5 milionów dolarów, prawdopodobnie z firmą Greylock Partners. Greylock obecnie jest inwestorem w Digg, pokrywając 2.8 milionów dolarów kampanii promocyjnej w październiku ubiegłego roku.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/news_corp_przejmie_digg
Podrobiony Neoplan
Niemiecka producent autobusów - Neoplan oskarża chińskią firmę o kopiowanie wyglądu ich pojazdów.
Chińskie przedsiębiorstwo nie zgadza się z oskarżeniem tłumacząc, że zrealizowało swój własny projekt. Firma Neoplan Bus GmbH złożyła do sądu akta procesowe oskarżające Zonda Industrial Group o skopiowanie ich autobusu Starliner. "Neoplan utrzymuje że autobus A9 firmy Zonda jest piracką kopią oryginalnego autobusu Neoplan Starliner Premium" - twierdzi niemiecka prasa. Chiny są znane na całym świecie z kopiowania cudzych dóbr - od hollywoodzkich filmów, wyglądu ubrań po sprzęt sportowy i elektroniczny. W zeszłym roku General Motors Corp złożyło podobny pozew przeciwko innemu chińskiemu producentowi samochodów firmie Chery Automobile Co. Powodem pozwu było kopiowanie wyglądu samochodów General Motors przez Chery Automobile.
Neoplan jest firmą zależną od Germany's Man Nutzfahrzeuge AG. Pierwszy Starliner został wyprodukowany w 2004 roku, a w 2006 roku otrzymał nagrodę "Autobus Roku". Rząd chiński próbowały już zredukować piractwo poprzez podwyższenie kar - za podrabianie wyrobów innych firm można trafić na długie lata do więzienia. Niestety to nie pomogło, nie pomogło także zniszczenie milionów nielegalnych CD oraz innych sfałszowanych dóbr.
www.motostrefa.pl/piracki_autobus
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/podrobiony_neoplan
Najpopularniejsze pomyłki w Yahoo
Hollywoodzkie gwiazdki i piosenkarki zdominowały listę najczęstszych błędnie wpisanych zapytań w wyszukiwarce Yahoo.
Na liście Yahoo na pierwszym miejscu znajduje się "Rachael Ray" (prowadząca popularny program o jedzeniu), dalej najczęściej przekręcanymi są aktorka Scarlett Johansson i grupa Evanescence.
Barbara Streisand, Jaime Pressly, Britnet Spears i Eva Mendes również zajmują wysokie pozycje na liście.
Jak większość wyszukiwarek, Yahoo potrafi wykryć błędnie wpisane słowa i w większości przypadków zaproponować poprawną pisownię.
"Dzięki naszej zaawansowanej technologii możemy wyłapać większość pomyłek użytkowników i dostarczyć im prawidłowe rezultaty" - powiedział przedstawiciel Yahoo.
Badania przeprowadzone przez comScore Networks opublikowane we wrześniu wykazały, że Yahoo jest drugą najpopularniejszą wyszukiwarką, która obsługuje 28.7% amerykańskich zapytań. Jednak daleko jej do Google, które ostatnio przekroczyło próg ponad 50% wszystkich światowych zapytań.
Lista najczęstszych błędów w zapytaniach Yahoo:
Yahoo's top 20 typos:
1. Rachel Ray (poprawnie: Rachael Ray)
2. Tatoos (Tattoos)
3. Scarlett Johanson (Scarlett Johansson)
4. Wierd Al Yankovic (Weird Al Yankovic)
5. Evanesence (Evanescence)
6. Soduku (Sudoku)
7. Barbara Streisand (Barbra Streisand)
8. Louis Vitton (Louis Vuitton)
9. Jamie Presley (Jaime Pressly)
10. Jimmy Buffet (Jimmy Buffett)
11. Brittany Spears (Britney Spears)
12. Brittney Spears (ibid)
13. Anna Nichole Smith (Anna Nicole Smith)
14. Eva Mendez (Eva Mendes)
15. Jessica Beil (Jessica Biel)
16. The Biggest Looser (The Biggest Loser)
17. Jennifer Anniston (Jennifer Aniston)
18. Marie Antionette (Marie Antoinette)
19. Mercedez Benz (Mercedes Benz)
20. Micheal Jordan (Michael Jordan)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/najpopularniejsze_pomylki_w_yahoo
Vista nadal blokowana w Europie
Komisja Europejska nadal nie zezwoliła na wprowadzenie do sprzedaży w Europie systemu operacyjnego Vista, jednak wielu członków Komisji Parlamentu Europejskiego uważa, że produkt nie jest kompletnie zablokowany.
W piątek, 13 października Microsoft stwierdził, że udostępni programistom aplikacji zabezpieczających dostęp do jądra 64-bitowej wersji Visty, by oprogramowanie było jak najbardziej skuteczne i kompatybilne. Microsoft rozważa również możliwość wyłączyć pewne części Windows Security Center w systemie Vista, kiedy inne oprogramowanie do zabezpieczania komputera będzie uruchomione. Firma zdecydowała się na takie kroki, by sprostać warunkom antymonopolowym obowiązującym w Europie i co za tym idzie wprowadzić nowy system operacyjny w tym samym czasie co w innych krajach.
W odpowiedzi Komisja wydała oświadczenie, w którym ostrzega Microsoft, że mimo tych działań system Vista nadal narusza europejskie prawo.
"Komisja nie dała zielonego światła Microsoftowi by wypuścić system Vista na nasz rynek, ponieważ jak konsekwentnie twierdzimy Microsoft musi wziąć na własne barki obowiązek zapewnienia, by system Vista był w pełni dostosowany do naszego prawa" - stwierdził w oświadczeniu jeden z członków Komisji Europejskiej.
Nadal kilku członków Parlamentu Europejskiego odnosi się z umiarem do decyzji Komisji Europejskiej. We wspólnym oświadczeniu Chris Heaton-Harris, Peter Skinner i Sharon Bowles - angielscy członkowie Parlamentu Europejskiego - twierdzą, że Komisja Europejska nie powinna opóźniać wprowadzenia na rynek europejski nowego systemu operacyjnego, gdyż może to przynieść szkody wielu firmom.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/vista_nadal_blokowana_w_europie
Brytyjczycy boją się zakupów online
Brytyjczycy boją się bardziej przestępstw internetowych niż innego rodzaju - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie rządu.
20% ankietowanych stwierdziło że głównie boją się internetowych przestępstw, bardziej niż napadów, włamań czy kradzieży samochodów.
Wyniki zostały opublikowane jako część kampanii "Get Sefe Online", która rozpoczęła się w całym kraju, by edukować ludzi na temat bezpieczeństwa w sieci.
57% gospodarstw domowych jest podłączonych do Internetu, a wśród nich 69% posiada łącze szerokopasmowe. Coraz więcej ludzi spędza coraz więcej czasu w sieci szukając nowych serwisów dotyczących m.in. zakupów czy bankowości. Ponad połowa ankietowanych stwierdziła, że wykonuje operacje bankowe za pomocą Internetu.
Jednak aż 20% boi się robić zakupy online.
Akcja "Get Safe Online" ma na celu uczenie ludzi jak unikać oszustów w sieci i lepiej zabezpieczyć siebie i komputer. Nowe badania pokazują, że 23% osób otwierało wiadomości email od nieznajomych, 17% nie używało programów antywirusowych, a 22% nie używało aplikacji firewall.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/brytyjczycy_boja_sie_zakupow_online
Microsoft - ostrzej z piratami
Producent oprogramowania, firma Microsoft zapowiedziała, że zaostrzy sposób ochrony swoich produktów przed piractwem komputerowym. Nowy program ochrony polega na sporym ograniczeniu funkcjonalności oprogramowania, którego kod aktywacyjny nie zostanie wprowadzony w ciągu 30 dni, od momentu zainstalowania go na dysku twardym.
Niezarejestrowane oprogramowanie będzie w znaczny sposób utrudniało pracę użytkownika poprzez rozłączanie go z Internetem. Zdaniem producenta, te proste zabiegi wystarczą, aby zniechęcić potencjalnych oszustów do instalowania nielegalnych wersji oprogramowania.
Ochrona systemu operacyjnego Vista wchodzi w skład szerszego programu, któremu podlegać mają wszystkie produkty Microsoftu.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/microsoft_ostrzej_piraci
Coraz częstsze świąteczne zakupy internetowe
Kiedy przychodzi czas wyboru prezentów świątecznych, ludzie coraz częściej szukają pomocy w Internecie.
Najczęściej kupują ubrania i biżuterię, które widzieli w wystawach sklepowych oraz produkty pomagające zrzucić nadwagę rekomendowane im przez znajomych. Wynika to z badań przeprowadzonych przez firmę analityczną AC Neilson.
Globalne badania przeprowadzono w maju i czerwcu pytając o zdanie 22,780 internautów z 41 krajów. Ankiety dotyczyły tego jak kupują, co i dlaczego.
Przy kupowaniu większości rzeczy, głównym czynnikiem decydującym są poprzednie doświadczenia, szczególnie przy zakupie telefonów komórkowych (50%) i samochodów(47%).
66% ankietowanych kupuje ubrania a 61% biżuterię dopiero po tym, jak obejrzą ją na wystawie sklepowej lub w sklepie.
"Warty podkreślenia jest również wzrost wartości Internetu w poszukiwaniu prezentów" - powiedział manager AC Neilson, Stephen Mitchell.
"Obecnie posiadanie podłączenia do Internetu nie jest już luksusem, jest wręcz koniecznością w dzisiejszym świecie. To tutaj większość konsumentów z całego świata szuka produktów i podejmuje ważne decyzje" - dodał.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/coraz_czestsze_swiateczne_zakupy_internetowe
Strony Microsoftu najczęściej odwiedzane
Strony Microsoftu były najczęściej oglądane w czerwcu tego roku. Odwiedziło je prawie 500 milionów użytkowników Internetu. Zaraz po Microsofcie uplasowało się Yahoo!, strony te oglądało 481 milionów osób. Na trzecim miejscu znalazło się Google z najpopularniejszą przeglądarką na świecie, to głównie dzięki niej wszystkie strony Google odwiedziło w czerwcu 454 miliony osób.
Pod względem łącznej oglądalności stron nadal bezapelacyjnie lideruje Yahoo! Strony tego portalu odwiedzono już 116 miliardów razy. Na drugim miejscu jest Google z 84 miliardami odwiedzin, a trzeci na liście jest Microsoft z 75 miliardami wyświetleń stron.
Strona
Liczba odwiedzin
Microsoft
499,540,000
Yahoo!
480,933,000
Google
453,963,000
eBay
256,653,000
Time Warner
219,868,000
Amazon
129,320,000
Wikipedia
127,982,000
Ask Network
111,864,000
Adobe Sites
95,831,000
Apple
92,211,000
Lycos, Inc.
87,434,000
CNET
84,651,000
Monster
72,828,000
Real.com
67,391,000
MySpace
66,401,000
Łącznie
712,976,000
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/strony_microsoftu_najczesciej_odwiedzane
Gorsza japońska elektronika
Doniesienia o wybuchających bateriach dla komputerów przenośnych wywołały w Kraju Kwitnącej Wiśni ożywioną debatę nad ogólnym wizerunkiem produktów, pochodzących z tego kraju. Jak podaje New York Times, w różnych mediach można napotkać opinie na temat pogarszającej się jakości japońskiej elektroniki, na rzecz urządzeń chińskich oraz koreańskich. Cała sprawa traktowana jest bardzo poważnie przez lokalne media, czego dowodem jest pierwszoplanowe traktowanie wiadomości o wadliwych bateriach Sony, nawet w stosunku do doniesień z Iraku lub Libanu.
W samej Japonii debata nad przyczynami takiej sytuacji obrała kierunek wzajemnych oskarżeń, kierowanych pod adresem młodszej lub też starszej kadry zarządzającej wielkich koncernów z branży IT. Zdaniem pierwszych, to oni powinni zająć miejsca w zarządach i radach nadzorczych, jako że reprezentują bardziej nowoczesną wiedzę oraz umiejętności. Z kolei starsi menedżerowie krytykują promowanie tzw. amerykańskiego stylu zarządzania swoich młodszych kolegów, co ich zdaniem burzy pewien obrany porządek i przyczynia się własnie do pogorszenia się wizerunku produktów ze znaczkiem Made in Japan.
W mediach pojawił się nawet apel emerytowanego prezesa firmy Toyota – Hiroshi’ego Okudy, który wezwał rodaków do naprawy sytuacji poprzez zwiększenie konkurencyjności japońskich producentów. Jego zdaniem ostatnie kroki dużych koncernów, mające na celu zacieśnienie współpracy, nie idą w parze z poprawieniem jakości produktów.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/gorsza_japonska_elektronika
Wadliwe Segway'e
Wszystkie pojazdy Segway Personel Transporter są wycofywane w powodu wady oprogramowania, które może spowodować niespodziewane cofanie pojazdu, przez co przewraca się razem z osobą kierującą na ziemię.
Amerykańska komisja badająca bezpieczeństwo produktów w porozumieniu z firmą Segway ogłosiła ostatnio, dobrowolne wycofywanie produktów w celu uaktualnienia oprogramowania. Użytkownicy powinni jak najszybciej przestać używać swoich osobistych Segwayów i zgłosić się z nimi do autoryzowanych przedstawicieli.
Pojazd poprzez wadliwe oprogramowanie może gwałtownie zacząć cofać co spowoduje utracenie równowagi i upadek kierującego. Może się to wydarzyć, gdy hamulec pojazdu (ang. Speed Limiter) powoduje przechylenie pojazdu do tyłu, aby zmniejszyć jego prędkość oraz gdy prowadzący w krótkim przedziale czasu zsiada i ponownie wsiada na pojazd. Segway Inc. odebrało już 6 raportów o tym, że ich nowoczesne pojazdy działają nieprawidłowo, co w rezultacie powodowało uszkodzenia głowy i rąk.
Ogłoszono, że oprogramowanie powinno być uaktualnione we wszystkich modelach Segway PT i167, i170, i180, p133, XT, GT oraz i2. Te urządzenia były sprzedawane zarówno klientom indywidualnym jak i służbom publicznym takim jak policja.
W Polsce to nadal bardzo rzadkie urządzenie. Kosztuje ok. 25 tysięcy złotych. Jednak jeżeli jesteś szczęśliwym posiadaczem Segwaya to jak najszybciej wybierz się do serwisu po aktualizację oprogramowania. Mamy nadzieję, że nie jest za późno.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/wadliwe_segwaye
Toshiba wycofuje baterie
Kolejnym producentem, który zdecydował się wycofać baterie do swoich komputerów przenośnych jest koncern Toshiba. Problem dotyczy 340 tysięcy akumulatorów wyprodukowanych między marcem i majem bieżącego roku, które zostały zainstalowane w notebookach serii Satellite i Dynabook. Producentem wadliwych baterii jest firma Sony.
Sytuacja przypomina problemy, z jakimi borykali się kilka miesięcy temu inni producenci. Różnica polega jednak na tym, że obecnie wycofywane akumulatory nie wybuchają, ale zbyt szybko się rozładowują.
Jak donosi agencja Associated Press, blisko 100 tys. feralnych baterii zostało sprzedanych na rynku amerykańskim, 45 tys. w Japonii, zaś pozostała część w innych krajach. Koncern Toshiba nie podał jeszcze informacji, jak rozpoznać wadliwy produkt. Nie wiadomo też, czy wadliwe baterie trafiły również do Polski.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/toshiba_wycofuje_baterie
UE "temperuje" Microsoft
Komisarz Unii Europejskiej ds. konkurencji, Neelie Kroes powiedziała w piątek, 15 września, że europejska strategia Microsoftu nie różni się znacząco od strategii amerykańskiej.
Kroes mówiła na spotkaniu Rady Stosunków Międzynarodowych o przestrzeganiu zasad konkurencji. Naszkicowała 3 warstwy rozwoju strategii: zwalczanie karteli, karanie tych, którzy lobbują na rzecz jednostronnego ustawodawstwa oraz popieranie prywatnych pozwów o odszkodowanie, jeśli są zgodne z regulacjami.
W sprawie Microsoftu powiedziała: "Nie twierdzę, że jest duża różnica pomiędzy myśleniem Stanów Zjednoczonych a naszym".
Kroes powiedziała również, że komisja przeprowadzi śledztwo w sprawie prawdopodobnych taktyk monopolowych Microsoftu. Z tego powodu firma wielokrotnie płaciła wysokie kary.
http://firmy.dilek.pl/?q=unia_europejska_przeciwko_monopolowi
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/ue_temperuje_microsoft
Ekologiczne telewizory Sharp
W 2005 roku telewizor serii SHARP SH1 należał do pierwszej na świecie generacji telewizorów, której przyznano unijne odznaczenie Eco-Label. W tym czasie 24 różne telewizory LCD tego wiodącego producenta otrzymały od władz Unii Europejskiej prestiżowe oznaczenie Eco-Label. Przyznając to wyróżnienie, Komisja Europejska uhonorowała produkty przyjazne dla środowiska pochodzące od pioniera w branży LCD. Aktualnie firma Sharp jest jedynym producentem, który uzyskał unijne odznaczenie Eco-Label dla telewizorów.
Obecnie bardzo wiele produktów firmy Sharp nosi narodowe i międzynarodowe certyfikaty potwierdzające stosowanie w nich rozwiązań przyjaznych dla środowiska. W 2005 roku telewizory serii Sharp SH1E były pierwszymi telewizorami, które otrzymały unijne odznaczenie Eco-Label. W ich ślady poszły inne wysokiej klasy modele telewizorów LCD tego producenta. Aktualnie 24 różne modele telewizorów firmy LCD firmy SHARP posiada to prestiżowe odznaczenie. Wśród nich jest siedem modeli 16:9 z nowych serii GA9/BV9 i GA8/BV8 oraz model 4:3 serii LC-20SD4E.
Niezależnie od tego, czy są to modele HD-ready, czy modele o proporcjach ekranu 4:3, firma Sharp ma w swojej ofercie telewizory LCD odpowiadające potrzebom każdego widza. Jedno jest jednak pewne: niezależnie od funkcji i wyglądu nowego telewizora LCD firmy Sharp będzie on na pewno nosił odznaczenie Eco Label.
Od 1992 roku Komisja Europejska wyróżnia odznaczeniem Eco-Label innowacyjne produkty i usługi spełniające określone kryteria ekologiczne. Komisja uhonorowała telewizory Sharp LCD za spełnianie wyraźnie zdefiniowanych kryteriów. Należy do nich między innymi szczególnie niski - w porównaniu z konwencjonalnymi telewizorami – pobór mocy w trybie czuwania i podczas pracy, konstrukcja umożliwiająca recykling z poszanowaniem środowiska i zastosowanie materiałów ekologicznych.
Unijne odznaczenie Eco-Label ma na celu pomagać odpowiedzialnym, zainteresowanym ochroną środowiska klientom w podejmowaniu decyzji przy zakupie produktów przyjaznych dla środowiska. Oprócz jakości produktów, ekonomicznej sprawności przedsiębiorstwa i wynikającej z tego odpowiedzialności społecznej, firma Sharp postrzega ochronę naturalnych podstaw życia jako ważne i inspirujące zadanie. Z tego względu aktywna ochrona środowiska i zachowanie równowagi znajdują się już od lat w centrum działalności firmy.
Opracowanie i konstrukcja ultranowoczesnych fabryk ma wielkie znaczenie w strategii firmy Sharp związanej z ochroną środowiska. Oprócz minimalizacji degradacji środowiska, firma Sharp dokłada wszelkich starań, żeby jej działania przebiegały w harmonii z naturą.
Przykładem udanej realizacji takich wizji jest fabryka telewizorów LCD w japońskiej Kameyama. Jest to pierwsza na świecie fabryka telewizorów LCD, o zastosowaniu pionowych procesów produkcji, tzn. że odbywa się tam zarówno produkcja paneli LCD jak i końcowy montaż telewizorów LCD. Innym wyjątkowym rozwiązaniem w fabryce jest to, że ponad jedna trzecia niezbędnej energii jest wytwarzana dzięki kogeneracyjnym elektrowniom pracującym w oparciu o gaz naturalny. Ciepło powstałe w tym procesie jest wykorzystywane w klimatyzacji, do wytwarzania ciepłej wody i produkcji pary. Ponadto 780 półprzezroczystych modułów fotowoltaicznych produkuje 48.000 kilowatogodzin energii rocznie, wspierając inne źródła elektryczności.
Również w nowej fabryce Sharp - Kameyama II - uwzględniono najwyższe standardy ekologiczne. W tej pierwszej na świecie fabryce telewizorów LCD ósmej generacji produkcja telewizorów LCD Sharp AQUOS o pełnej rozdzielczości HD przeznaczonych na rynki całego świata ruszyła w sierpniu 2006.
Oprócz odznaczenia Eco-Label przyznanego przez Komisję Europejską telewizorom LCD firmy Sharp, wkład tego producenta w ochronę środowiska został poświadczony przez inne międzynarodowe nagrody i certyfikaty. W przeszłości ponad 190 produktów firmy Sharp odebrało odznaczenia za rozwiązania przyjazne dla środowiska, m.in.: odznaczenia energetyczne GEEA, Energy Star lub TCO Label.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/ekologiczne_telewizory_sharp
Coraz więcej wirusowych kampanii reklamowych
20% reklamodawców online przebadanych przez Jupiter Research planuje testowanie "wirusowych" kampanii reklamowych jeszcze w tym roku na stronach takich jak blogi. Jednak według tych badań wynika, że w większości przypadków klienci nie ufają informacjom zawartym na tego typu stronach. Większość kampanii reklamowych nadal planowana jest w bardziej tradycyjnych formach - wynika z raportu Jupiter "Viral Marketing: Beyond Social Media".
W marketingu wirusowym bezpośrednim kreatorem wizerunku nie jest sama organizacja lecz jej klient, który może zrobić to bardzo skutecznie, zwłaszcza kiedy producent odpowiednio go do tego zachęci.
Każdy z nas ma zdecydowanie większe zaufanie do swoich znajomych czy członków rodziny niż do firm, wśród których coraz więcej jest tych, chcących sprzedać wszystko za jak najwyższą cenę.
Ponad połowa reklamodawców, którzy chcą zastosować wirusową kampanię reklamową, zrobi to po raz pierwszy. Przez tego typu kampanię, głównie będzie się starano podnieść świadomość marki - 71% reklamodawców tego się spodziewa. 54% oczekuje zwiększenia sprzedaży online, a 44% liczy na zwiększenie sprzedaży offline.
Jednak z badań wynika, że 69% konsumentów nie wierzy w informacje na wszelkiego rodzaju stronach społecznościowych jak m.in. blogi. Konsumenci dwa razy bardziej wierzą w informacje zawarte na stronach producentów lub profesjonalnych portalach zajmujących się tego typu produktami.
Mimo to wiele firm chce inwestować w tą formę reklamy. Nawet jeżeli użytkownik nie uwierz w treść, to zmobilizuje go do wyszukania innych informacji o danym produkcie. Dlatego też Jupiter doradza, by wraz z kampanią wirusową prowadzić tradycyjną kampanię informacyjną na swojej stronie.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/coraz_wiecej_wirusowych_kampanii_reklamowych
Skontrolują paliwa
Kontrolowanie gazu płynnego LPG, producentów paliw oraz cystern i wagonów przewożących paliwa to najważniejsze zmiany, jakie nastąpią od 1 stycznia 2007 roku. Prezydent podpisał wczoraj nową ustawę o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, przyjętą 25 sierpnia przez Sejm
Nowe regulacje odpowiadają zgłaszanym przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postulatom uszczelnienia systemu, dzięki czemu po raz pierwszy kontrola paliw będzie mogła być prowadzona na szeroką skalę. Powinno to ułatwić walkę z szarą strefą produkcji i sprzedaży podrabianego paliwa.
Ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw zawiera szereg propozycji UOKiK wynikających z dwuletnich doświadczeń w funkcjonowaniu tego systemu i mających na celu jego usprawnienie. Kontrolą objęty zostanie gaz płynny LPG, sprężony gaz ziemny CNG, lekki i ciężki olej opałowy, olej do silników statków żeglugi śródlądowej, biopaliwa wytwarzane przez rolników na własny użytek oraz stosowane w tzw. wybranych flotach pojazdów.
Ponadto kontroli oddane zostaną nowe podmioty, w tym producenci paliw, przedsiębiorcy magazynujący i transportujący paliwo, właściciele wybranych flot pojazdów oraz rolnicy wytwarzający biopaliwo na własny użytek.
Kolejną zmianą jest wprowadzonie wymogu niezależności laboratoriów akredytowanych od przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie wytwarzania, magazynowania lub obrotu paliwami w celu zapewnienia bezstronności podczas wykonywania badań przez laboratoria. Pozwoli to na wykluczenie sytuacji, w której próbka paliwa badana będzie przez laboratorium powiązane z kontrolowanym lub konkurencyjnym przedsiębiorcą.
W celu zwiększenia skuteczności egzekwowania wymagań jakościowych paliw wprowadzono w przepisach karnych ustawy dolny wymiar wysokości kary grzywny. Wynosić on będzie od 10 tys. zł do 50 tys. zł. Górna granica kary nie zmieni się i nadal będzie wynosić milion zł.
Rozwiązania zawarte w nowej ustawie przyczynią się do ograniczania negatywnego oddziaływania paliw nie spełniających norm jakościowych na środowisko naturalne. Chroniony będzie także interes obywateli, którzy płacąc wysoką cenę za paliwa, oczekują produktu wysokiej jakości. Ponadto Polska wywiąże się ze swoich zobowiązań wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej w zakresie sprawozdawczości o zawartości siarki w niektórych paliwach oraz promocji biopaliw.
(UOKiK)
www.autostrada.net.pl/kontrole_paliw_szersza_skala
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/skontroluja_paliwa
Wadliwa Honda Civic 5d
Wady w wybranych modelach aut Honda Civic 5d mogą prowadzić do unieruchomienia pojazdu – poinformował Prezesa UOKiK producent. Na polski rynek trafiło ponad 570 takich aut. Informacje przekazane do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczą samochodów marki Honda Civic 5d (wersja pięciodrzwiowa), wyprodukowanych w Wielkiej Brytanii w 2006 roku. W pojazdach tych w wyniku korozji styków kostki zasilającej pompę paliwową może dojść do przerwy w dostawach paliwa i w konsekwencji unieruchomienia silnika. Producent aut poinformował Prezesa Urzędu o rozpoczęciu bezpłatnej akcji serwisowej mającej na celu wymianę wadliwej części. Ponadto zobowiązał się powiadomić wszystkich właścicieli ww. samochodów, o konieczności skontaktowania się z autoryzowaną stacją obsługi. W Polsce akcją objęte zostaną 573 pojazdy. Na podstawie ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów zarówno producent, jak i dystrybutor zobowiązany jest powiadomić UOKiK w każdym przypadku, gdy uzyska informację, że wprowadzony na rynek produkt jest niebezpieczny.
(UOKiK)
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/wadliwa_honda_civic_5d
Wadliwe zabawki
Aż 53% zabawek sprawdzonych ostatnio przez kujawsko - pomorskich inspektorów handlowych nie spełniało wymogów bezpieczeństwa. Te wyniki są gorsze niż średniakrajowa (43%), która również jest alarmująca.
Wśród zakwestionowanych produktów znalazły się min. : parasolka dziecięca wykonana z łatwo pękających drutów o ostrych krawędziach oraz "huśtawka bezpieczna", która bezpieczną nie byłą, bo nie zapewniała wymaganej stateczności. Wadliwe produkty posiadały, nie wiadomo w jaki sposób zdobyte, wymagane symbole jakości - CE. W zabawkach sprzedawanych na terenie województwa kujawsko - pomorskiego nie wykryto, na szczęście, rakotwórczych ftalanów. W Polsce jednak przypadki takie się zdarzały. Dopuszczalna ilość tej niebezpiecznej, używanej do zmiękczania plastiku substancji wynosi w każdym produkcie maksymalnie 0,1%. Wrocławski producent dziecięcych kaczuszek do kąpieli przekroczył tę normę... dwustukrotnie.
na podst. "Nowości" - Toruń.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/wadliwe_zabawki
Vision Film i Warner Bros straszą więzieniem
Czy konsumenci kupujący filmy na płytach DVD dystrybuowane przez spółki Vision Film i Warner Bros są wprowadzani w błąd? Wyjaśnią to dwa postępowania wszczęte przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Spółki Vision Film Distribution i Warner Bros Poland zajmują się między innymi dystrybucją filmów na płytach DVD. Na okładce każdego z takich nośników zamieszczone są informacje o zasadach użytkowania, w tym bezwzględnym zakazie pożyczania oraz kopiowania utworu bez zgody właściciela praw autorskich, a także grożących za to karach pozbawienia wolności. Postępowania wszczęte przez Prezesa UOKiK mają wyjaśnić, czy te sformułowania nie wprowadzają konsumentów w błąd.
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych konsumenci mogą bez zezwolenia twórcy, dystrybutora lub producenta filmu nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionych utworów na własny użytek. Możliwe jest zatem skopiowanie płyty dla dzieci, które korzystają z odtwarzacza DVD we własnym pokoju lub pożyczenie filmu znajomemu, który chce go obejrzeć w domu, czy po prostu zrobienie zapasowej kopii do domowego archiwum. Wobec powyższego każda inna forma korzystania z utworu wymaga natomiast zgody właściciela praw autorskich. Informacja umieszczona na okładce płyt Vision Film i Warner Bros może sugerować konsumentom, że uzyskanie zgody konieczne jest w każdym przypadku.
Po przeprowadzeniu postępowania Prezes UOKiK może nakazać zmianę kwestionowanych praktyk. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów nie przewiduje w takich wypadkach sankcji finansowych. Jest to możliwe jedynie w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie zastosuje się do prawomocnej decyzji administracyjnej. Wówczas za każdy dzień zwłoki grozi mu do 10 tys. euro kary.
(UOKiK)
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/vision_warner_wiezienie
UKE bada reklamacje na poczcie
Wyniki badania trybu i sposobu rozpatrywania reklamacji powszechnej usługi pocztowej w Poczcie Polskiej.
W 2006 roku po raz pierwszy Urząd Komunikacji Elektronicznej wykonał badanie trybu i sposobu rozpatrywania reklamacji powszechnej usługi pocztowej w zakresie przesyłek rejestrowanych i przekazu pocztowego według nowej metodologii opartej o Polską Normę spójną z normami Unii Europejskiej. Uzyskane wyniki stanowią wyjściową bazę danych, która służyć będzie w latach następnych do porównań i analiz cząstkowych.
Badanie procedur reklamacyjnych zostało wykonane zgodnie z regulacjami krajowymi i dotyczyło przesyłek listowych poleconych, przesyłek listowych z zadeklarowaną wartością, paczek do 10kg oraz realizowania przekazów pocztowych, w oparciu o normę PN-EN 14012.
Zastosowana metodologia pozwala uznać, że osiągnięte wyniki badania odzwierciedlają faktyczną jakość procedur rozpatrywania reklamacji wykonywanych przez ppup Poczta Polska.
Celem kontroli było ustalenie czy ppup Poczta Polska rozpatruje reklamacje dotyczące przesyłki rejestrowanej i przekazu pocztowego zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie uregulowaniami prawnymi.
Badanie trybu i sposobu rozpatrywania reklamacji zostało przeprowadzone przez pracowników każdej z 16 delegatur UKE w jednym wybranym urzędzie na terenie każdego regionu pocztowego zajmującym się rozpatrywaniem reklamacji w I instancji oraz jednej wybranej losowo placówce pocztowej zobowiązaną wewnętrznymi regulaminami Poczty Polskiej do przekazywania reklamacji do rozpatrzenia w I instancji. Ogółem zbadano 388 reklamacji.
Według danych uzyskanych od operatora publicznego liczba reklamacji w 2005 roku wynosiła w stosunku do rzeczywistego strumienia wszystkich przesyłek pocztowych w badanym okresie odpowiednio:
w zakresie paczek pocztowych - 0.11% ,
w zakresie listów poleconych - 0,17 %,
w zakresie przekazów pocztowych - 0,096 %.
Wyniki badań wykazały, że przygotowanie pracowników Poczty Polskiej w zakresie znajomości procedur odbierania jak i rozpatrywania reklamacji jest zadawalające.
Analiza próby statystycznej wykazała, że najwięcej reklamacji było zgłoszonych w formie pisemnej (99,74%), a prawie 3/4 z nich dotyczyło kategorii przesyłek zagubionych lub znacznie opóźnionych. Na około 10% reklamacji klienci złożyli odwołania od decyzji I instancji przy czym jedynie ok. 2% z nich zostało uznane całkowicie lub częściowo w II instancji jako zasadne.
Paczki pocztowe
Z wybranych losowo 101 reklamacji dotyczących paczek pocztowych 74 reklamacje (73% ogółu) dotyczyły niewłaściwego wykonania usługi pocztowej (tj. nie doręczenia lub znacznego opóźnienia doręczenia).
Pozostałe reklamacje dotyczące paczek pocztowych (27) zostały złożone z tytułu opóźnienia, uszkodzenia przesyłki lub innych przyczyn indywidualnych dla poszczególnych przesyłek (np. odklejenie adresu pomocniczego).
46 reklamacji (tj. 45,5%) zostało uznanych przez organy Poczty Polskiej jako uzasadnione.
Ustalono również, że 40 sztuk (39,6%) dotyczyło reklamacji z żądaniem rekompensaty.
W dalszej części badania ustalono, że w przypadku reklamacji z tytułu zaginięcia paczki pocztowej, średni czas rozpatrywania reklamacji wyniósł ok. 13 dni kalendarzowych, a średni czas odpowiedzi ostatecznej (rozpatrywanie odwołania od reklamacji) wyniósł ok. 21 dni, a więc w terminie zgodnym z przepisami prawa (określonym przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 stycznia 2004 r. w sprawie warunków wykonywania powszechnych usług pocztowych). Terminowo zostało rozpatrzonych ok. 74 % reklamacji dotyczących paczek pocztowych (36 % reklamacji rozpatrzono w czasie dłuższym niż określony przepisami).
W przypadku reklamacji zawierających żądanie rekompensaty, średni czas odpowiedzi ostatecznej wyniósł ok. 22 dni.
W przypadku paczek opóźnionych i paczek uszkodzonych wybrana próba nie wykazała odstępstw od wyznaczonych przepisami prawa terminów (100% spraw załatwionych w terminie). W kategorii innych reklamacji ok. 58 % spraw zostało załatwionych w przepisowym terminie.
Listy polecone
Na podstawie wylosowanej próby 220 reklamacji dotyczących listów poleconych stwierdzono, że w kategorii przesyłek z zadeklarowaną wartością 160 reklamacji dotyczyło zaginięć lub znacznego opóźnienia, 20 – opóźnienia w doręczeniu, w 2 przypadkach reklamacje dotyczyły uszkodzenia przesyłki a 38 reklamacji zostało zgłoszonych z innych przyczyn. 63 reklamacje zostały uznane za uzasadnione (ok. 29 %).
Również w przypadku listów poleconych ustalono czas opracowywania reklamacji tych przesyłek. Stwierdzono, że średni czas uzyskania pierwszej odpowiedzi w zakresie przesyłek zaginionych wyniósł 12,62 dnia, w zakresie przesyłek opóźnionych wyniósł 11,65 dnia, w zakresie przesyłek uszkodzonych wyniósł 13,5 dnia a w zakresie innych nieprawidłowości 11 dni. Analogiczne czasy dla odpowiedzi ostatecznej wyniosły odpowiednio: 17,3; 13,6; 17 oraz 13,45 dni.
Ustalone średnie czasy rozpatrzenia reklamacji pozwoliły określić procentowe wskaźniki przesyłek opracowanych w przepisowym terminie, które odpowiednio dla wszystkich kategorii nieprawidłowości objętych badaniem wyniosły: 78,13; 70; 50 oraz 89,47 %. W zakresie przesyłek listowych z żądaniem rekompensaty średni czas odpowiedzi ostatecznej wyniósł ok. 27 dni.
Przekazy pocztowe
W zakresie przekazu pocztowego UKE przeprowadził badania na podstawie próbki 67 reklamacji, z czego 35 sztuk dotyczyło zaginięcia bądź znacznego opóźnienia, 16 – opóźnienia oraz 16 sztuk innych przyczyn złożenia reklamacji. Ustalono również, że 18 wniosków reklamacyjnych zostało uznanych za uzasadnione (16 przypadków dotyczyło opóźnienia, a 2 zaginięcia). Nie stwierdzono w badanej próbce ani jednej reklamacji, która zostałaby uznana za niewniesioną. Należy dodać, ze wśród 35 wylosowanych reklamacji w zakresie zaginięcia lub znacznego opóźnienia, cała próbka dotyczyła przesyłek znacznie opóźnionych.
W zakresie czasu opracowywania reklamacji dotyczących przekazów pocztowych uzyskano następujące wskaźniki:
średni czas pierwszej odpowiedzi – 10,34 dnia dla przesyłek zaginionych lub znacznie opóźnionych, 12,5 dnia w zakresie przesyłek opóźnionych i 12,38 dni w zakresie reklamacji z innych przyczyn;
średni czas ostatecznej odpowiedzi dla przesyłek zaginionych lub znacznie opóźnionych to 11,28 dnia, 12,5 dnia w zakresie przesyłek opóźnionych i 15,13 dni w zakresie reklamacji z innych przyczyn.
Ponadto spośród badanej ilości przekazów 91,43 % stanowiły reklamacje rozpatrzone w terminie określonym przepisami prawa.
Wnioski z badania
Badania UKE pokazały ponadto uderzająco dużą liczbę reklamacji uznawanych przez Pocztę Polską jako niezasadne (ok. 68 % badanej próby). Fakt ten wynika przede wszystkim z „ułomnych” przepisów obowiązującego Prawa pocztowego, które między innymi pozwala reklamować jedynie usługi dotyczące przesyłek rejestrowanych. W związku z tym gros wszystkich przesyłek pocztowych (w szczególności przesyłek listowych zwykłych – zarówno ekonomicznych jak i priorytetowych) pozbawionych jest możliwości reklamowania w przypadku nienależytego lub niewłaściwego ich wykonania. Tym samym dochodzenie roszczeń w związku z niezrealizowaną lub nienależycie zrealizowaną przesyłką nierejestrowaną najczęściej traktowane jest przez operatora publicznego jako niezasadne.
W związku z tym, UKE widzi pilną potrzebę zmian przepisów Prawa pocztowego oraz rozporządzeń wykonawczych w przedmiotowym zakresie.
Ponadto, na podstawie kilkuletniej praktyki URTiP i UKE, koniecznym też wydaje się, oprócz umożliwienia dochodzenia roszczeń w trybie reklamacji w zakresie wszystkich przesyłek pocztowych, zaostrzenie odpowiedzialności finansowej operatora (co najmniej do wysokości rzeczywistej szkody poniesionej przez konsumenta).
Dodać również należy, że brak jest mowy o jakimkolwiek odszkodowaniu w przypadku opóźnienia lub znacznego opóźnienia przesyłki. Natomiast powód ten stanowi jedną z najczęstszych przyczyn wnoszenia reklamacji przez klientów Poczty Polskiej.
Podsumowując, należy stwierdzić, iż w stosunku do obowiązujących przepisów prawa operator publiczny, poza nielicznymi wyjątkami, nie narusza obowiązujących uregulowań w zakresie trybu i sposobu rozpatrywania reklamacji. Co jednakże nie oznacza, że w każdym przypadku jego postępowanie, mimo iż jest zgodne z przepisami, nie narusza interesów konsumentów usług pocztowych.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uke_reklamacje_poczta
Visa ostrzega
Visa USA wydała ostrzeżenie o bezpieczeństwie do sprzedawców by nie zbierali danych z pasków magnetycznych kart, kodów służących do dodatkowej weryfikacji kart, numerów PIN, i innych elementów powiązanych z kartą płatniczą po tym jak transakcja zostanie potwierdzona.
Według regulacji Visy, sprzedawcy mogą zbierać tylko specyficzne dane dotyczące kart kredytowych: nazwisko posiadacza karty, numer karty datę wygaśnięcia i kod identyfikacyjny. Wszystkie dane powinny być przechowywane zgodnie ze standardami bezpieczeństwa Payment Card Industry (PCI). Wszyscy sprzedawcy muszą się dostosować do reguł PCI.
"Sprzedawcy mogą również zmniejszyć ryzyko wykradzenia i niewłaściwego użycia kart kredytowych poprzez przechowywanie tylko danych z paska magnetycznego jeżeli jest to potrzebne do zawierania transakcji" powiedział przedstawiciel Visa. "Jeżeli te dane nie są potrzebne, po co je przechowywać".
Visa doradza sprzedawcom, by upewnili się, że ich systemy nie przechowują zakazanych danych oraz by usunęli wszystkie niepotrzebne dane z tych systemów. Sprzedawcy powinni również zweryfikować, czy ich oprogramowanie jest zgodne ze standardami Visy.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/visa_ostrzega
Zmienili Orlen Vitay
Kupowanie na wybranych stacjach benzynowych zapewnia kierowcom nie tylko tankowanie paliw o stałej, dobrej jakości, ale również okresowe nagrody, którymi koncerny paliwowe nagradzają stałych klientów. Rzesza blisko 5 milionów kierowców orlenowskiego programu Vitay przekonała się ostatnio jednak, że firma może w dowolnej chwili i w dowolny sposób zmienić zasady programu, oczywiście na niekorzystne dla jego uczestników. Zdegustowani klienci stacji z orłem dowiedzieli się, że ich zgramadzony dorobek punktowy zmalał w przeliczeniu na wartość nagród nawet w niektórych przypadkach kilkunastokrotnie. Na wieść o tym część z nich oddała karty i przeniosła się na inne stacje. Nie wiadomo jaka jest skala tego zjawiska, ale może to zaważyć nawet na tegorocznych wynikach finansowych koncernu z Płocka. Program orlenowski był jednym z kilku podobnych w naszym kraju, oprócz nich dość popularnych jest jeszcze kilka.
BP wydało podobno klientom około 5 milionów kart stałego klienta, po kilka milionów uczestników mają prawdopodobnie programy Statoil i Lotos, choć oba koncerny nie podają konkretnych danych, poniważ nie prowadzą ewidencji ich wydawania. Jedyny miarodajny system rejestracji kart, bo imienny posiada Shell. W ciągu siedmiu lat jego istnienia do programu lojalnościowego zapisało się około 2,7 mln kierowców, z czego blisko milion co roku wymienia punkty na nagrody. Shellowski program kusi najlepszych klientów najefektowniejszymi bonusami, taki jak np: wyjazd na Grand Prix Formuły 1 i wycieczka do fabryki gdzie produkowane są samochody Ferrari.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/zmienili_orlen_vitay
3 miliony kary dla TPSA
Telekomunikacja Polska S.A. została ukarana kwotą 3 mln zł za naruszenie obowiązków informacyjnych w zakresie udzielania informacji o numerach abonentów wszystkich sieci telefonicznych.
Decyzją z dnia 14 grudnia 2005 r. Prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (poprzednik Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej) ustalił, że Telekomunikacja Polska S.A. (TP) jest operatorem o największym udziale w rynku świadczenia usług powszechnych i określił szczegółowe warunki świadczenia usługi polegającej na udzielaniu informacji o numerach abonentów wszystkich publicznych sieci telefonicznych.
Zgodnie z przepisami Dyrektywy Unii Europejskiej w sprawie usługi powszechnej informacja o numerach telefonicznych oraz biuro numerów stanowią istotne narzędzie dostępu do publicznych usług telefonicznych i są częścią obowiązku świadczenia usługi powszechnej. Użytkownicy i konsumenci mają prawo korzystać z pełnych spisów numerów telefonicznych oraz biur numerów obejmujących wszystkich spisanych abonentów telefonicznych (zarówno numery stacjonarne, jak i numery komórkowe). Zgodnie tą dyrektywą Państwa Członkowskie powinny zapewnić, aby dostępna była przynajmniej jedna kompletna usługa biura numerów dla wszystkich użytkowników końcowych, w tym dla użytkowników publicznych aparatów samoinkasujących.
W celu realizacji tego obowiązku TP powinna wystosować odpowiednie wnioski do wszystkich operatorów publicznych sieci telefonicznych, zarówno telefonii stacjonarnej jak i ruchomej, w celu zawarcia odpowiednich umów niezbędnych dla świadczenia usługi biura numerów. TP poinformowała, że na dzień 1 września 2006 r. udostępniane były informacje o numerach abonentów tylko 33 spośród 56 operatorów publicznych sieci telefonicznych (w tym brakuje danych z dwóch sieci komórkowych). Spółka jednak nie skorzystała z możliwości wystąpienia do Prezesa UKE z wnioskiem o skrócenie terminów w przypadku prowadzenia bezskutecznych negocjacji z innymi operatorami.
Tym samym TP jako operator publicznej stacjonarnej sieci telefonicznej o największym udziale w rynku świadczenia usług telefonicznych na obszarze Polski nie wypełniła warunku świadczenia usługi polegającej na udzielaniu informacji o numerach abonentów, gdyż nie zawarła odpowiednich umów niezbędnych dla celów świadczenia powyższej usługi. W ocenie Prezesa UKE stan taki świadczy o naruszeniu obowiązków informacyjnych wobec użytkowników końcowych i skutkuje nałożeniem kary pieniężnej.
Nałożona przez Prezesa UKE kara jest znacząco niższa od maksymalnej możliwej wysokości kary (do 3% przychodów TP za ubiegły rok), a także uwzględnia to, że:
Spółka była już karana za niewykonanie obowiązków dotyczących użytkowników,
w ciągu 9 miesięcy od wydania decyzji, i pomimo toczącego się od 3 miesięcy postępowania o ukaranie, TP nie zakończyła negocjacji z pozostałymi operatorami,
TP nie dołożyła należytej staranności w postaci wniosku do Prezesa UKE o zaangażowanie się w negocjacje,
obowiązek informacyjny wypełniono w stosunku do danych 1/3 abonentów w sieciach publicznych na polskim rynku telekomunikacyjnym.
Przy ustalaniu wysokości kary pieniężnej Prezes UKE wziął pod uwagę dotychczasową działalność Spółki, a w szczególności fakt, że TP była już karana przez regulatora:
Decyzją z dnia 17 września 2002 r Prezes URTiP nałożył karę pieniężną w wysokości 1 mln zł za niewykonanie decyzji o współpracy pomiędzy Netią Telekom Lublin a TP;
Kolejna kara w wysokości 10 mln zł nałożona 7 listopada 2005 r. za niewykonanie decyzji Prezesa URTiP o połączeniu sieci TP i TeleNet-Mielec;
Następna kara w wysokości 1 mln zł została wymierzona z 27 lipca 2006 r. za brak realizacji obowiązku poinformowania użytkowników o cenie usług o podwyższonej opłacie przed rozpoczęciem naliczania tych opłat;
Kara 200 tys. zł wymierzona 1 sierpnia 2006 r. za pobieranie zbyt wysokich opłat za przeniesienie numeru do sieci innego operatora;
Nałożona przez Prezesa UKE w dniu 22 sierpnia 2006 r. kara 50 tys. zł za nieprzedłożenie projektu zmiany cennika świadczonych usług w zakresie promocji pn. „Telefon do planu.”
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/3_miliony_kary_tpsa
Sierpień 2006
Skład kosmetyków
Nowe wytyczne Komisji Europejskiej które nie mają formy dyrektywy ani rozporządzenia, mówią o tym, iż każdy mieszkaniec UE będzie miał prawo poznać skład używanych przez siebie kosmetyków. Zgodnie z nimi, każdy producent kosmetyków będzie zobowiązany do udzielenia odpowiedzi na pytanie o szczegółowy skład swego produktu, a zwłaszcza o ewentualne skutki uboczne, jeśli listownie, telefonicznie bądź za pośrednictwem Internetu zwróci się do niego dociekliwy konsument. Jak powiedział komisarz UE ds. przemysłu Guenter Verheugen konsumenci będą teraz mieli pełen dostęp do informacji o kosmetykach. Zmiana przepisów ułatwi im dokonanie wyboru spośród szerokiej gamy oferowanych produktów. Jak argumentują pomysłodawcy nowego prawa pewne kosmetyki mogą wywoływać alergię lub inne skutki uboczne a w przeciwieństwie do leków kosmetyki posiadają mniej szczegółowych informacji na opakowaniu. Dotychczas wielu producentów kosmetyków już prowadziło taki serwis informacyjny, ale mogło odmówić podawania szczegółów o składzie swych produktów. Wytyczne dotyczą wszystkich kosmetyków sprzedawanych w UE, także tych wyprodukowanych w krajach trzecich - np. w Szwajcarii czy USA. Kraje członkowskie są zobowiązane do zapewnienia, że na ich terytorium wytyczne są przestrzegane.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/sklad_kosmetykow
Apple wymienia baterie
Koncern Apple rozpoczął akcję wymiany baterii, sprzedawanych wraz z 15-calowymi notebookami MacBook Pro w okresie od lutego do maja tego roku.
Jak przyznaje producent, wadliwe akumulatory nie zagrażają stabilności systemów a jedynie „nie spełniają pewnych wymagań odnośnie wydajności”. Proces wymiany obejmie baterie serii A1175, których 12-cyfrowy numer seryjny kończy się na U7SA, U7SB oraz U7SC.
W bieżącym roku podobną akcję wymiany przeprowadził koncern Hewlett Packard, zaś firma Dell boryka się z pojawiającymi się ostatnio w prasie informacjami o wybuchających laptopach tego producenta.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/apple_wymienia_baterie
UOKiK skontrolował Multimedię
Spółka Multimedia oferująca usługi telekomunikacyjne naruszyła interesy konsumentów – uznał Prezes UOKiK. W jego ocenie niepowiadomienie abonentów o planowanej zmianie cen usług z odpowiednim wyprzedzeniem jest niezgodne z prawem
Spółka Multimedia oferuje usługi telekomunikacyjne, między innymi telefoniczne, a także polegające na dostępie do internetu i telewizji kablowej. Jak ustalił Prezes UOKiK, w lipcu ubiegłego roku operator podniósł opłaty za usługi telewizji kablowej z pominięciem ustawowego terminu powiadomienia klientów o planowanych zmianach cen. Zgodnie z informacjami Urzędu, około 28 tysięcy spośród 230 tysięcy abonentów spółki Multimedia, których dotyczyła podwyżka, zostało o niej powiadomionych z opóźnieniem.
Prezes UOKiK uznał, że spółka Multimedia wprowadzając nowe, wyższe opłaty z pominięciem ustawowego terminu naraziła konsumentów na straty finansowe, wymuszając na nich zapłacenie wyższej ceny za usługę wcześniej niż dopuszcza prawo. Zgodnie z nim, operator powinien powiadomić klientów o zmianie wysokości opłat z wyprzedzeniem co najmniej jednego okresu rozliczeniowego, w tym wypadku miesiąca.
Powyższe praktyki spółki Multimedia – zdaniem Prezesa UOKiK – są niezgodne z prawem, nie mogą być zatem dalej stosowane. Na operatora nie została nałożona kara finansowa, ponieważ takiej możliwości nie przewiduje ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów.
( UOKiK )
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uokik_multimedia
Kary dla operatorów telefonicznych
Polkomtel, Polska Telefonia Cyfrowa, PTK Centertel oraz Telekomunikacja Polska ukarane za pobieranie opłaty zniechęcającej do przeniesienia numeru.
Zgodnie z ustawą Prawo telekomunikacyjne za przeniesienie numeru telefonicznego przy zmianie operatora może być pobrana przez dotychczasowego dostawcę jednorazowa opłata określona w jego cenniku. Wysokość opłaty nie powinna zniechęcać użytkowników do skorzystania z tego uprawnienia, a więc została uzależniona od ich subiektywnej oceny.
W celu sprawdzenia tej oceny Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej zlecił w lutym 2006 r. firmie TNS OBOP przeprowadzenie badań ankietowych, które objęły m.in. sprawdzenie, ile użytkownicy telefonii stacjonarnej i ruchomej są skłonni zapłacić za przeniesienie numeru do innego operatora. Badaniami zostali objęci konsumenci - klienci indywidualni (próba reprezentatywna 1005 osób powyżej 15 roku życia) oraz firmy i instytucje - klienci biznesowi (próba reprezentatywna 400 firm i instytucji). Wyniki badań pokazują, że większość klientów indywidualnych jest skłonna zapłacić za przeniesienie numeru maksymalnie do 50 zł (w przypadku telefonii stacjonarnej 55% badanych, komórkowej 64% badanych spośród osób wyrażających chęć skorzystania z usługi).
Następnie Prezes UKE opublikował w dniu 28 marca 2006 r. na stronie internetowej UKE swoje stanowisko w sprawie wysokości opłat za przeniesienie przydzielonego numeru przy zmianie operatora. Zgodnie z tym stanowiskiem, zarówno w sieciach komórkowych, jak i stacjonarnych jednorazowa opłata za przeniesienie numeru przy zmianie operatora nie powinna być wyższa niż 50 zł. Jest to kwota, jaką użytkownicy są skłonni maksymalnie zapłacić za skorzystanie z uprawnienia, czyli kwota brutto.
Operatorzy jednak od dnia publikacji stanowiska Prezesa UKE do dnia wszczęcia postępowań administracyjnych w sprawie nałożenia kar nie podejmowali żadnych działań zmierzających do usunięcia naruszenia prawa i nadal pobierali opłaty w wysokości 122 zł brutto.
W związku z realizacją uprawnienia do przeniesienia przydzielonego numeru w sposób niezgodny z przepisami ustawy Prezes UKE decyzjami z 1 sierpnia 2006 r. ukarał:
Polską Telefonię Cyfrową Sp. z o.o., która do dnia 31 maja 2006 r. pobierała opłatę zniechęcającą użytkowników - karą w wysokości 100 tys. zł (obecnie Spółka pobiera opłatę w wysokości 50 zł brutto);
Polską Telefonię Komórkową Centertel Sp. z o.o., która nadal pobiera opłatę w wysokości 61 zł brutto - karą w wysokości 200 tys. zł;
Telekomunikację Polską S.A., która nadal pobiera opłatę w wysokości 61 zł brutto - karą w wysokości 200 tys. zł;
Polkomtel S.A, która zgodnie z cennikiem pobiera opłatę 120 zł brutto i wprowadziła jedynie opłatę promocyjną w wysokości 50 zł brutto - karą w wysokości 300 tys. zł.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/kary_operatorzy_telefoniczni
Piraci nie próżnują
Co prawda w/g statystyk produkty firm Louis Vuitton, Nike, Microsoft, Gucci, Dior i Prada padają najczęściej ofiarą piratów, jednak jak wynika z ostatniego raportu BASCAP, międzynarodowej koalicji przedsiębiorców do walki z piractwem, prawie w każdej branży są wyroby atrakcyjne dla fałszerzy. Raport podaje, iż w I półroczu tego roku na świecie udaremniono 764 próby sprzedaży pirackich produktów, o 7 proc. więcej niż rok wcześniej. Mekką fałszerzy są od lat Chiny - według dziennika "China Daily" najczęściej łupem rodzimych plagiatorów padają dziecięce ubrania i maskotki igrzysk olimpijskich 2008 r. - najmniej kosztowne w produkcji. Bazar Xiushujie ( tzw. Silk Market ) w Pekinie jest miejscem, gdzie podrabiane wyroby można kupić bez przeszkód i ograniczeń, mimo, że według Światowej Organizacji Handlu w Chinach co roku wzrasta o jedną trzecią liczba wykrywanych naruszeń praw autorskich. Większość z nich dotyczy najbardziej znanych światowych brandów. Pirackie produkty najczęściej trafiają do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Indii, a z tego ostatniego kraju są często reeksportowane do Europy Wschodniej. Przedsiębiorcy - właściciele znanych marek - narzekają, że piraci coraz częściej korzystają z handlu internetowego, w tym z popularnych serwisów aukcyjnych, takich jak eBay.com, Auction.Yahoo, Overstock.com, QXL i chińskich platform aukcyjnych Taobao i Alibaba.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/piraci_nie_proznuja
Konsumenci o usługach telefonicznych
Badanie ankietowe na temat postrzegania przez klientów indywidualnych usług świadczonych w sieciach stacjonarnych, ruchomych, a także usług dostępu do Internetu.
Stałym zainteresowaniem Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, mającym na celu maksymalizację działań związanych z ochroną interesów użytkowników końcowych, objęte są preferencje konsumentów w zakresie świadczonych im usług telekomunikacyjnych.
W październiku 2005 roku na zlecenie Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, BSR IBROP przeprowadził badanie ankietowe, które miało na celu zgromadzenie informacji na temat postrzegania przez klientów indywidualnych usług świadczonych w sieciach stacjonarnych, ruchomych, a także usług dostępu do Internetu.
Przeprowadzone badanie miało na celu zgromadzenie i przeanalizowanie informacji na temat rynku klientów indywidualnych następujących gałęzi rynku telekomunikacyjnego: telefonia stacjonarna, telefonia komórkowa, usługi dostępu do sieci Internet.
W trzech wymienionych segmentach rynku (telefonia stacjonarna i komórkowa oraz Internet) zostały zbadane następujące zagadnienia dotyczące rynku telekomunikacyjnego:
znajomość marek i reklam firm telekomunikacyjnych;
korzystanie z usług telekomunikacyjnych;
satysfakcja z operatorów i ich usług;
plany dotyczące wyboru i zmiany operatora;
trudności związane ze zmianą operatora;
rekomendacja operatorów;
ocenę obsługi klienta i linii informacyjnych;
koszty połączeń i abonamentu;
plany korzystania z usług telekomunikacyjnych;
ogólna ocena rynku telekomunikacyjnego.
Badanie przeprowadzono na grupie reprezentatywnej złożonej z 1050 respondentów powyżej 15 roku życia. Pozwala to na przełożenie wyników otrzymanych w badaniu na całą populację Polski.
Główne wyniki
Telefonia stacjonarna:
Liderem rynku telefonii stacjonarnej jest TP S.A.. Z jej usług korzysta 91,5% badanych.
Drugim pod względem popularności operatorem jest Tele2 (12,6%).
Znajomość spontaniczna TP S.A. wynosi 81,7%, Tele2 56,9%, Netii 34,6%, Dialogu 15,9%.
Wskaźnik znajomości wspomaganej TP S.A. wynosi 98,3%, Tele2 81,4%, Netii 65,3%, Dialogu 26,7%.
Najczęściej polecanym operatorem jest TP S.A., rekomendowana przez 66,7% ogółu badanych.
Najwyższy wskaźnik satysfakcji notuje TP S.A. Wynosi on 3,5 pkt. w skali od 1 do 5.
13,6% respondentów rozważa zmianę swojego operatora telefonii stacjonarnej.
75% z osób rozważających zmianę operatora telefonu stacjonarnego zastanawia się nad skorzystaniem z innego operatora telefonii stacjonarnej.
Przy wyborze operatora najważniejszym kryterium jest atrakcyjność cenowa oferty oraz atrakcyjność promocji i rabatów.
Posiadanie telefonu komórkowego wskazywane jest jako najczęstsza przyczyna braku telefonu stacjonarnego (51,1%).
Abonenci wcześniej posiadający telefon stacjonarny zrezygnowali z niego głównie ze względu na jego koszty (59,7%).
86,6% badanych uważa, że przyłączenie telefonu stacjonarnego powinno być bezpłatne.
Ponad 66% abonentów telefonii stacjonarnej twierdzi, że zna procedurę reklamacji i wie gdzie może ją zgłosić. 7,1% miałoby z tym problem.
7,4% abonentów telefonii stacjonarnej miało uszkodzony telefon w ciągu ostatnich trzech miesięcy.
Najczęściej rachunki za telefon zawierają się w przedziale pomiędzy 50, a 100 PLN (34,2%).
59,2% badanych uważa, że w miejscu zamieszkania posiada łatwy dostęp do budek telefonicznych.
Telefonia komórkowa:
Znajomość marek trzech operatorów telefonii komórkowej kształtuje się na zbliżonym poziomie.
Znajomość spontaniczna Ery wynosi 73,0%%, Idei/Orange 69,0%, natomiast Plusa 62,1%. Znajomość wspomagana Ery wynosi 88,9%, dla Idei/Orange 87,8%, natomiast dla Plusa 82,5%.
59,7% respondentów posiada własny lub służbowy telefon komórkowy.
Wśród osób posiadających telefon komórkowy najwięcej respondentów korzystało z usług Ery (38,4%), natomiast z Idei 33,3% (obecny Orange) a najmniej z Plusa (28,3%).
Wśród wszystkich badanych 11,9% osób planuje zakup telefonu komórkowego.
Najpopularniejszą usługą, oprócz połączeń głosowych, są krótkie wiadomości tekstowe SMS. Aż 96% badanych deklaruje, że z nich korzysta.
19,9% respondentów rozważa rezygnację z usług swojego operatora telefonii komórkowej.
48% respondentów zdążyło już przynajmniej raz zmienić swojego operatora telefonii komórkowej.
Poziom trudności związany ze zmianą obecnego operatora na innego respondenci oceniają stosunkowo nisko.
Respondenci zapytani o to, którego operatora wybraliby gdyby w danej chwili mieli skorzystać z usług innego operatora telefonii komórkowej najczęściej wskazywali Ideę/Orange (33,2%).
Osoby nieposiadające własnego telefonu komórkowego najczęściej twierdzą, że wystarcza im jedynie telefon stacjonarny (68,8%).
Około 2/3 klientów sieci komórkowych zna numer pod jakim można zgłosić uszkodzenia i awarie (66,8%) oraz reklamacje faktury (63,1%).
Pod względem ogólnie pojętego zadowolenia z usług, wszyscy operatorzy są oceniani przez swoich klientów bardzo podobnie i stosunkowo wysoko (ok. 4,1 pkt. w skali od 1 do 5).
Najchętniej polecanym operatorem przez osoby korzystające z telefonu komórkowego jest Era (28,9%).
Najczęściej opłaty za telefon regulowane są za pomocą karty pre-paid. Korzystanie z takiego systemu zadeklarowało 44% respondentów.
Internet:
37,4% respondentów posiada dostęp do Internetu.
9,4% respondentów nie posiadających dostępu do Internetu planuje go pozyskać w przeciągu 6–ciu miesięcy.
Ponad 2/3 badanych korzysta z sieci Internet w domu (68,3%). Drugim miejscem, w którym respondenci chętnie korzystają z sieci jest praca (19,5%) i nadal popularne kawiarnie internetowe (15,2%).
Najpopularniejszym sposobem uzyskiwania połączenia komputera domowego z Internetem jest Neostrada T.P. (32,3%).
Ponad połowa osób deklarujących korzystanie z Internetu, korzysta z niego codziennie (53,3%).
Ogólna ocena Internetu w domu jest dość dobra i wynosi 4,1 punktu, natomiast ogólne zadowolenie z dostawcy usług zostało ocenione na 3,8 punktu.
13,4% respondentów, którzy mają zainstalowany Internet w domu bierze pod uwagę zmianę dostawcy usług. Aż 23,4% nie ma takiej możliwości.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/konsumenci_uslugi_telefoniczne
235 tysięcy pirackich torebek
Francuska organizacja producentów Unifab zrzeszająca min. Louis Vuitton Moet Hennessy, Christian Dior Couture, La Chemise Lacoste, LV Malletier i L’Oreal zapowiedziała, że zaskarży serwis aukcyjny eBay za pośrednictwo w sprzedaży podrabianych wyrobów chronionych przez siebie przedsiębiorstw. Koncern LVHM, właściciel marki Louis Vuitton, stwierdził, że tylko w ubiegłym roku wykrył na aukcjach eBay aż 235 tysięcy pirackich kopii swoich torebek. Zdaniem Unifab produkty fałszerzy stanowią aż od 5 do 9 proc. globalnego handlu, co oznacza straty rzędu 200 - 300 mln euro rocznie dla firm zrzeszonych pod jego patronatem. Na to, że eBay.com i inne platformy aukcyjne umożliwiają sprzedaż podrabianych produktów skarżą sie także inni wytwórcy towarów uznawanych za luksusowe. Same tylko firmy francuskie oceniają, że z powodu fałszowania swoich wyrobów tracą rocznie około 6 mld euro. Że Unifab nie żartuje mogło się ostatnio przekonać Google, zmuszone wyrokiem sądowym do wypłacenia odszkodowań Francuzom z powodu nie podjęcia działań uniemożliwiającym piratom reklamowania i promocji podrabianych wyrobów Louis Vuitton w wyszukiwarce Google. eBay podjął już pewne działania zapobiegawcze, zakazując partnerom i sprzedawcom używania nazw własnych firm Louis Vuitton i Christian Dior zrzeszonych w Unifab; w reklamach aukcji i linkach partnerskich. Możliwe też, że eBay zupełnie zakaże obrotu produktami tych marek na swej witrynie, wprowadzając je na listę towarów zakazanych.
http://www.aukcje.cogdziekupic.pl/unifab_kontra_ebay
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/235_tysiecy_pirackich_torebek
Lipiec 2006
Niebezpieczne produkty
W pierwszym półroczu br. producenci przysłali do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów 27 powiadomień o produktach niebezpiecznych. Większość dotyczyła wadliwych samochodów
Systematycznie rośnie liczba wpływających do UOKiK powiadomień o produktach niebezpiecznych. W większości dotyczą one wad konstrukcyjnych, usterek technicznych, nieodpowiedniego materiału użytego do produkcji lub niewłaściwego montażu poszczególnych elementów. Zdarza się, że producenci mają problemy z przekazaniem właściwej informacji. Chodzi przede wszystkim o niekompletną informację o zagrożeniach, jakie mogą dla konsumentów wynikać z używania danego produktu. Wzór powiadomienia dla przedsiębiorców dostępny jest na stronie internetowej UOKiK. Od stycznia do końca czerwca br. do Urzędu wpłynęło 27 dobrowolnych powiadomień, z czego 21 pochodziło od dystrybutorów samochodów i motocykli – najwięcej od koncernów Suzuki, Toyota i General Motors Poland. Pozostałe powiadomienia dotyczyły miksera ręcznego Cucina marki Philips, bagażnika rowerowego Decathlon, wiązań do deski snowboardowej Nidecker, deski snowboardowej Quechua, łóżeczek dziecięcych IKEA oraz obuwia dziecięcego H&M. W 2005 roku do UOKiK wpłynęły 34 powiadomienia, z czego 21 dotyczyło wad wykrytych w samochodach. Przed dwoma laty wszystkich powiadomień było 16. Mimo wzrastającej liczby powiadomień nadal wielu producentów nie zna obowiązujących od ponad dwóch lat przepisów. Zgodnie z nimi, na rynek mogą być wprowadzane jedynie produkty bezpieczne. Każdy przedsiębiorca, który stwierdzi, że jego wyrób stwarza zagrożenie, powinien wycofać go z rynku, wymienić lub zwrócić koszty jego nabycia oraz poinformować konsumentów i Prezesa UOKiK. Wprowadzenie na rynek produktu niebezpiecznego zagrożone jest karą grzywny do 720 tys. złotych lub ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. Prezes Urzędu może ponadto wpisać taki produkt do rejestru produktów niebezpiecznych. UOKiK wydał w 2006 roku publikacje dotyczące powiadomień – przewodnik i broszurę. Z bezpłatnych wydawnictw przedsiębiorcy dowiedzą się między innymi, jakie są ustawowe obowiązki producenta, gdy jego produkt stwarza zagrożenie, a także w jakich sytuacjach powiadomienie nie jest wymagane.
Pełen wykaz powiadomień przekazanych do tej pory znajduje się na stronie internetowej Urzędu.
( UOKiK )
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/niebezpieczne_produkty
Grzechotka od Tiffany`ego wycofana
Jedna z najbardziej znanych firm jubilerskich, Tiffany and Co., która próbuje zaistnieć również na rynku zabawek dla dzieci, wycofała ze sprzedaży ekskluzywną dziecięcą grzechotkę Paloma. Sprzedawano ją za 195 dolarów.
Pięciocentymetrowa okrągła grzechotka Paloma zawiera 9 połączonych ze sobą srebrnych kulek. Tą zabawkę można rozebrać na części pierwsze i uzyskać małe srebrne koraliki, którymi dziecko może się udusić - stwierdziła na początku lipca komisja badająca produkty pod względem bezpieczeństwa "Consumer Product Safety Commission".
Wycofane grzechotki były produkowane w Hiszpanii dla firmy Tiffany, sprzedaż zaczęła się w marcu tego roku. Tiffany zaczął wycofywać zabawkę ze sprzedaży po rutynowej kontroli bezpieczeństwa wytwarzanych produktów. Klienci powinni zabrać zabawkę z dala od dziecka i odnieść ją do sklepu domagając się zwrotu pieniędzy.
Nie jest to jednak pierwszy przypadek, kiedy Tiffany wycofuje grzechotki ze sprzedaży. Wcześniej trzeba było wycofać grzechotki "Farm Teether", również z powodu bezpieczeństwa dzieci. W lutym 2005 wycofano ze sklepów ok. 3,700 tych maskotek. Tiffany and Co. zgodziło się zapłacić wtedy 262,500 dolarów kary na cele publiczne.
Tiffany and Company otrzymało co najmniej 3 raporty o defektach części w grzechotkach pomiędzy grudniem 2003 a lutym 2004. W jednym przypadku dziecko zakrztusiło się małą figurką zwierzątka, która odpadła od grzechotki. Tiffany nie poinformowało o problemach klientów, którzy zakupili zabawki, i nie złożyło raportu o problemie do CPSC (Consumer Product Safety Commission) dopóki komisja sama nie wszczęła własnego dochodzenia w tej sprawie.
To poważny problem firmy. Jubilerstwo to jedna rzecz. Jeśli dorosła kobieta zakrztusi się diamentami z naszyjnika Yard po dzikiej nocy bez opamiętania, to już jej problem. Jednak kiedy firma wchodzi na rynek dziecięcy, musi wyznaczyć kogoś, kogo jedyną pracą będzie dopilnowanie, aby każdy sprzedawany produkt był absolutnie bezpieczny dla niemowląt.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/grzechotka_od_tiffanyego_wycofana
UKE kontra dialery
Prezes UKE Anna Streżyńska ogłosiła początek akcji „Klikaj rozważnie”, która ma na celu uświadomienie zagrożeń w sieci Internet związanych z dialerami.
Rozpoczęta w Światowym Dniu Telekomunikacji (17 maja 2006 r.) akcja antydialerowa jest projektem Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Ministerstwa Transportu realizowanym we współpracy z Krajową Izbą Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji, Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji oraz zrzeszonymi w tych izbach operatoratorami świadczących usługi dostępu do sieci Internet (w szczególności Telekomunikacja Polska S.A.).
Co to jest dialer
Dialery są niewielkimi programami komputerowymi, których działanie polega na wykonaniu następujących czynności:
Rozłączeniu aktualnego połączenia dial-up do sieci Internet poprzez numer dostępowy (np. 0202122 dla TP S.A.);
nawiązaniu ponownego połączenia poprzez wybranie innego niż standardowy numer dostępowy – zazwyczaj wykorzystując do tego albo numerację o podwyższonej opłacie (np. 0-70x xxx xxx) albo numery międzynarodowe.
Dialery umożliwiają dostęp do płatnych treści zamieszczanych na stronach internetowych. Mogą to być treści o charakterze erotycznym, edukacyjnym, rozrywkowym (np. dostęp do archiwum czasopism, zbioru porad prawnych, etc). Aby uruchomić dialer – użytkownik musi najpierw ściągnąć ten program z sieci, a następnie go uruchomić. Dopiero wówczas nastąpi połączenie z numerem podstawionym przez dialer. Część osób trafia na strony internetowe, na których programy ściągane są na komputer z pominięciem zgody użytkownika poprzez aktywne elementy strony internetowej (np. Active X czy aplety JAVA).
Obecne uregulowania prawne nie gwarantują wystarczającej ochrony użytkowników końcowych, a także nie dają stosownych narzędzi regulacyjnych Prezesowi UKE. Ustawa z 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne obliguje dostawców usług o podwyższonej opłacie jedynie do informowania o koszcie połączenia. Dlatego akcja „Klikaj rozważnie” będzie wspierana przez szeroką dyskusję nad zmianami w Prawie telekomunikacyjnym, prowadzącymi do zwiększenia ochrony konsumentów przed dialerami poprzez zmiany w uregulowaniu usług o podwyższonej płatności.
Jak uchronić się przez dialerem
W obecnym stanie prawnym skutecznymi metodami zabezpieczenia się przed dialerami są:
ustalenie miesięcznego limitu wysokości rachunku telefonicznego,
korzystanie z aktualnych wersji oprogramowania antydialerowego,
aktywowanie u operatora blokady na wybrane zakresy numeracji,
korzystanie z szerokopasmowego dostępu do Internetu.
Dialery międzynarodowe
Sprawa jest bardziej skomplikowana w przypadku dialerów korzystających z numeracji międzynarodowej. Operator świadczący usługę powszechną w Polsce (tj. TP S.A.) jest zobligowany do zestawienia połączenia międzynarodowego w ramach usługi powszechnej. Centrala telefoniczna nie rozróżnia czy połączenie zostało wybrane z klawiatury aparatu telefonicznego, czy też żądanie zestawienia połączenia międzynarodowego zostało nadane przez modem telefoniczny (a dokładniej przez dialer, który zmienił numer dostępu do Internetu w ustawieniach komputera).
Dodatkową komplikacją jest fakt, że dostawcy usług realizowanych za pomocą dialerów międzynarodowych nie podlegają pod polskie ustawodawstwo i pod jurysdykcję Prezesa UKE.
Klikaj rozważnie!
Doceniając wagę problemu Prezes UKE wraz z Ministerstwem Transportu, Krajową Izbą Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji oraz Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji zainicjował akcję antydialerową, w ramach której wraz z operatorami telekomunikacyjnymi będzie informować konsumentów odnośnie zagrożeń, jakie powodują programy dialerowe. Większa świadomość użytkowników Internetu jest zarazem najlepszą ich ochroną.
W czerwcu 2006 r. planowane jest rozwinięcie akcji „Klikaj rozważnie” w postaci spotów reklamowych ostrzegających przed dialerami międzynarodowymi i promujących zarazem szerokopasmowy dostęp do internetu jako rozwiązanie bezpieczniejsze.
W ramach akcji antydialerowej uzgodniono następujące działania wspólne z operatorami:
rozszerzenie informacji o dialerach na stronach internetowych operatorów;
zawieszenie na stronach operatorów telefonii stacjonarnej oprogramowania antydialerowego (TP udostępni swój program innym operatorom);
akcja prasowa i wspólnie z portalami;
wykorzystanie programu telewizyjnego „Konsument” i podobnych programów do pokazania informacji czym są dialery i jak można się zabezpieczyć przed ich negatywnym działaniem;
ulotki przestrzegające przed dialerami i pokazujące jak z nimi walczyć (dołączone do rachunków telefonicznych) i w miejscach publicznych, związanych z miejscami ochrony konsumentów;
promocja usługi ograniczenia wysokości rachunku telefonicnzego (ustalenie górnego limitu ogranicza przed niepożądanym wzrostem wysokości rachunków);
rozważenie możliwości wprowadzenia ścieżki numeracyjnej dla dialerów (przeddział numeracji dla dialerów, jak w Niemczech).
Skargi klientów
Najwięcej wniosków o mediacje wpływających do UKE dotyczy skutków działania dialerów - zarówno krajowych (0-700, 0-708, etc.), jak i międzynarodowych. TP S.A. przystępuje do ugody z poszkodowanymi użytkownikami tylko w przypadkach, gdy sama przekroczyła 30-dniowy termin rozpatrywania reklamacji. W innym przypadku powołuje się na Regulamin świadczenia usług powszechnych TP, nakazujący płacić klientowi, bez względu na to, kto inicjował połączenie. Stosowany przez operatora system ostrzegawczy jest cenną inicjatywą, ale nie pociesza klientów, którym system billingowy już naliczył wysokie rachunki. Zgodnie z zapisami art. 101 ust 4 ustawy Prawo telekomunikacyjne abonenci operatora wyznaczonego mogą wstrzymać się z zapłatą spornej kwoty na czas wniesienia reklamacji.
(UKE)
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/uke_kontra_dialery
Popularne odwarzacze cyfrowe
28% Amerykanów w wieku 12 lat lub więcej posiada cyfrowy odtwarzacz muzyczny, jest to wzrost o 12% w porównaniu z ubiegłym rokiem, a sprzedaż rośnie najszybciej pośród kobiet, Generacji X (ludzie w wieku 25-45 lat) i najmłodzych z tzw. generacji Baby Boomers, czyli ludzi w wieku ok 45-50 lat.
Liczba kobiet posiadających cyfrowe odtwarzacze wzrosła ponad trzykrotnie do poziomu 27%. W zeszłym roku było to zaledwie 8%. Liczba mężczyzn posiadających takie odtwarzacze wzrosła z 18% do 28%.
Niemal wszyscy konsumenci online z przedziału wiekowego 30-49 lat, czyli Generacja X posiadają odtwarzacze multimedialne, jest to wzrost z 12% w tamtym roku do 33% w tym roku.
Również liczba Amerykanów którzy płacą za ściąganie muzyki z Internetu wzrosła znacząco z 8% w tamtym roku do 23% (39 milionów) wszystkich użytkowników Internetu z USA.
Apple Computer Inc. niepodzielnie rządzi na rynku cyfrowych odtwarzaczy muzycznych będąc właścicielem serwisu iTunes i iPoda. W tym roku firma ta zwiększyła swoje udziały w rynku z 53% do 68%. Drugi w rankingu Creative Labs ma 6% udziałów w rynku, wprzedzając RCA, Samsunga i Sony, które mają ok 2-3% udziałów.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/popularne_odtwarzacze_cyfrowe
Plażowe piwko
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie zabrania samorządom wydawania zezwoleń na sprzedaż piwa na plaży. Samorządy mają wolną rękę. To dochodowy interes, ale w na Pomorzu są też i takie gminy, dla których ważniejsze niż pieniądze, jest bezpieczeństwo plażowiczów. Tam sprzedaż piwa na plażach jest zabroniona. Co roku ten problem powraca. Samorządowcy przyznają się, że zezwalają na ogródki piwne by wspomóc budżety nadmorskich miasteczek. Na plaży w Łebie można legalnie kupić piwo. Politycy nie widzą w tym nic złego, bo liczą na zyski z dzierżaw. Ratownicy zgrzytają zębami: „Znów będziemy musieli wyciągać pijaków z wody”. Wiele wskazuje na to, że alkohol będzie sprzedawany również na plaży w Rowach. Władze gminy Ustka wyznaczyły już nawet punkt, w którym można będzie kupić piwo. Wzorem powinny być kąpieliska gdzie picie na plaży jest niedozwolone. Tak jest między innymi w Gdańsku i Gdyni. W Mielnie plaża to strefa wolna od alkoholu i tak jest już od pięciu lat. Przykładem świeci również Darłowo, gdzie od dwóch lat obowiązuje uchwała Rady Miasta zakazująca sprzedaży piwa nie tylko na plaży, ale także na ochronnym wale wydmowym i przejściach na plażę.
http://slownik-konsument.cogdziekupic.pl/plazowe_piwko
Recykling sprzętu RTV i AGD
Weszły w życie nowe przepisy, które określają obowiązek recyklingu zużytego sprzętu AGD. Do 1 lipca ten, kto legalnie chciał się pozbyć starej lodówki, magnetowidu, radioodbiornika, komputera, wiertarki, kosiarki czy nawet ciśnieniomierza musiał zamawiać na własną rękę i za własne pieniądze wywóz takiego sprzętu. Od 1 lipca będzie miał to zadanie ułatwione - stare urządzenie będzie można oddać nieodpłatnie w sklepie przy zakupie nowego sprzętu tego samego rodzaju. Recykling zużytego sprzętu elektronicznego wymusza na nas unijna dyrektywa, która nakazuje zbierać nie mniej niż cztery kilogramy śmieci elektrycznych/elektronicznych na osobę. W unijnych krajach gdzie ten system istnieje od jakiegoś czasu jak na przykład w krajach skandynawskich zbiera się już nawet 15 kilogramów odpadów na osobę. Tymczasem w Polsce tylko pół kilograma. Specjalistyczne firmy zapewniają niemal 100 % odzysk surowców wtórnych, które w przetworzonej postaci wracają na rynek. Jednak sklepy w naszym kraju nie są jeszcze na to przygotowane. Dla sprzedawców ta ustawa ma wiele minusów. Głównym jest taki, że nie wiadomo, gdzie mają oddawać zużyty sprzęt. Gminy miały zorganizować miejsce składowania ale się z tym nie spieszą bo mają czas do 1 października. Z problemem muszą więc sobie radzić same sklepy. Klient, któremu odmówiono przyjęcia starego sprzętu, może to zgłosić w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. "Zarządzimy wówczas w sklepie kontrolę" - mówi inspektor z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska Katarzyna Sadowska. Sprzedawca, który odmawia przyjęcia starego sprzętu, może zostać ukarany przez sąd grodzki grzywną do 5 tys. zł. Do 30 września Główny Inspektorat Ochrony Środowiska ma przygotować rejestr zakładów przetwarzania upoważnionych do odbierania ze sklepów starego sprzętu. W tej chwili w województwie mazowieckim jest do tego upoważnionych tylko osiem zakładów na ponad 100 sklepów.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/recykling_sprzetu_rtv_agd
Komputery mniej awaryjne
Operatorzy stron handlowych producentów sprzętu komputerowego nieustannie polepszają swoją marketingową funkcjonalność, jednak prawie nie przejmują się użytkownikami, którzy nawet nie mogą połączyć się z Internetem za pomocą swoich pecetów. Podczas gdy wskaźnik awaryjności komputerów stacjonarnych i laptopów zmniejszył się o 25% w przeciągu ostatnich dwóch lat, według badań Gartner Inc., nadal należy pracować nad niezawodnością urządzeń. Według Gartner Inc, wskaźnik awaryjności dla laptopów sięga nadal 15%-20% od nowości, do pierwszej reinstalacji systemu operacyjnego. Trzy lata temu, wskaźnik awaryjności wynosił średnio 20% dla urządzenia jednoletniego, lecz dla trzyletniego sięgał już 28%. Wskaźnik awaryjności komputerów stacjonarnych zmniejszył się z 7% na 5% w pierwszym roku używania jednostki i z 15% na 12% w czwartym. Dwoma największymi źródłami awarii komputerów stacjonarnych są twarde dyski i płyty główne. Dla laptopów, uszkodzenia ekranu zostały zastąpione przez awarie płyt głównych i twardych dysków, które wynoszą kolejno 25% i 45% wszystkich usterek. Producenci komputerów powzięli kroki by poprawić solidność swych produktów. Według raportu Gartner Inc, wprowadzono zwiększoną liczbę testów projektów i systemów, bardziej rygorystyczną kwalifikację komponentów, podniesiono także kary dla dostawców podzespołów w razie przesłania wadliwych produktów. Jednak kluczem w poprawieniu niezawodności komputerów będzie dbały użytkownik, który powiadomi sprzedającego o każdej nawet najdrobniejszej usterce. „Użytkownicy muszą tropić usterki swego komputera, z kolei dostawcy sprzętu muszą być za nie odpowiedzialni,” – powiedział Lelie Fiering, wice prezes Gartner Inc.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/komputery_mniej_awaryjne
Apple niezgodne z normami ?
Jak podaje serwis X-Bit Labs, koncern Apple nie będzie mógł sprzedawać w Europie niektórych produktów, ponieważ nie spełniają one wymogów dyrektywy unijnej RoHS (Restricted use of Hazardous Substances), która zabrania korzystania z pewnych materiałów przy produkcji urządzeń elektronicznych.
Zgodnie z informacją, ze sklepów europejskich powinny już znikać następujące produkty z logiem jabłuszka: iSight, AirPort Base Station With Modem, AirPort Base Station Power Over Ethernet & Antenna, iPod shuffle External Battery Pack oraz wszystkie modele komputerów eMac.
Sam zainteresowany, czyli koncern Apple na razie nie potwierdził tych doniesień, ani też nie zajął żadnego stanowiska w tej sprawie.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/apple_normy
5 milionów kary dla PTK Centertel
Kara w wysokości 5 mln zł za udzielanie niespójnych i nieprawdziwych informacji niezbędnych do prowadzenia analiz rynkowych.
W trakcie prowadzonych analiz i wyznaczania przedsiębiorców o znaczącej pozycji rynkowej w zakresie roamingu międzynarodowego w sieciach ruchomych Polska Telefonia Komórkowa Centertel Sp. z o.o. (operator sieci Orange) udzieliła Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej niespójnych i nieprawdziwych informacji. Dlatego w dniu 29 czerwca 2006 r. Prezes UKE Pani Anna Streżyńska zdecydowała o nałożeniu na PTK Centertel kary pieniężnej w wysokości 5 mln zł. Wymierzona kara będzie stanowiła dochód budżetu państwa.
Przedmiotowa kara ma na celu doprowadzenie do sytuacji, w której dane dostarczane przez PTK Centertel Prezesowi UKE, w ramach prowadzonych postępowań, będą zweryfikowane, prawdziwe, pełne i spójne. Nałożona kara ma również w przyszłości zapobiec działaniom Spółki, które mogłyby doprowadzić do dalszego hamowania analiz rynkowych, a tym samym utrudniać rozwój konkurencji i zapewnienie użytkownikom maksymalnych korzyści w zakresie różnorodności, ceny i jakości usług telekomunikacyjnych
(UKE).
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/5_milionow_kara_ptk_centertel
Podróbki na eBay
Portfel Gucci za 120$, szalik Burberry za 32$, kolczyki Tifanny’ego za 35$. Jeżeli ceny za te luksusowe produkty wydają się nieprawdopodobne, możliwe jest to, że produkty te nie są prawdziwe. Oszacowany na wiele miliardów $, rynek fałszywek stał się podstawowym bólem głowy dla przemysłu produktów luksusowych, a także dla nieświadomych klientów. Wiele podróbek sprzedawanych jest w tradycyjnych sklepach lecz fałszywki trafiają też na aukcje internetowe (eBay, Yahoo, Overstock.com), wszędzie wzbudzając sensację swoją niską ceną. Firmy usiłują chronić swoje marki poprzez wynajmowanie adwokatów i prywatnych detektywów. Kupują także specjalistyczne oprogramowanie komputerowe, które kontroluje eBay’a i inne strony aukcyjne w poszukiwaniu podróbek. Niektóre sprawy zakończyły się aresztowaniami, wiele doprowadziło do rozpraw sądowych. Firma Tiffany&Co wytoczyła sprawę przeciwko eBay’owi w 2004 roku, zarzucając mu, że tylko 5% produktów Tiffany’iego sprzedawanych na aukcjach było autentycznych. Dziennikarze The Wall Street Journal postanowili sprawdzić jak to jest w rzeczywistości, o to ich relacja. Aby dowiedzieć się co dzieje się gdy ludzie kupią fałszywki na internetowej aukcji, zakupiliśmy 5 przedmiotów na eBay’u. Kupiliśmy torby Chloe i Fendi, portfel Gucci’ego, kolczyki Tiffany’ego i szalik Burberry. Wszystkie produkty były oferowane po atrakcyjnych cenach, sprzedawane przez dobrych sprzedawców i wyglądały na autentyczne. Znalezienie produktów było proste, wyszukiwanie znanych marek przyniosło nam tuziny stron z wynikami. Ceny sięgały od 10% ceny detalicznej do 100% tejże. Wybraliśmy produkty oferowane po najniższej cenie od sprzedawców mających większość pozytywnych komentarzy i pewnych autentyczności przedmiotów. 4 z 5 zakupionych przez nas przedmiotów okazało się fałszywkami. (nie mogliśmy określić autentyczności piątego). Następnie postąpiliśmy według wskazówek eBay’a, najpierw skontaktowaliśmy się ze sprzedającym, później zgłosiliśmy się do eBay’a z oficjalnym zażaleniem. EBay zwrócił nam tylko część, którą wydaliśmy na fałszywe produkty. eBay zwraca bowiem całość kwoty od 200$ (odejmuje przy tym opłatę dla siebie w wysokości 25$ ). Ebay wybrał na limit właśnie 200$, gdyż wiele transakcji na stronie odbywa się poniżej tej kwoty, mówi rzecznik Catherine England. Ebay twierdzi, że takie przypadki jak nasz są rzadkie. „Nie wydaje mi się, że wasz test może być obiektywny,” – mówi Chris Donlay, rzecznik eBay’a. „Biorąc pod uwagę ilość wszystkich transakcji przeprowadzanych na eBay’u, w dużej, dużej większości przypadków zadowolone są obie strony, zarówno kupujący jak i sprzedający.” W naszym teście, czarno skórzana torba Fendi Spy, była najdroższym zakupionym przez nas przedmiotem. Zapłaciliśmy za nią 260$, co jest 87% poniżej ceny detalicznej wynoszącej 2,000$. Torba została zszyta niechlujnie, elementy metalowe były liche, słabej jakości. To wszystko wzbudziło nasze podejrzenia. Potrzeba było 3 maili i groźby zawiadomienia eBay’a aby otrzymać odpowiedź od sprzedawcy. W wyjaśnieniu sprzedający nadal zapewniał o autentyczności produktu, ale "dla świetego spokoju" obiecywał zwrócić pieniądze i prosił o przesłanie torby na adres w Nowym Jorku. Kilka dni później dowiedzieliśmy się, że podany adres należy do kolejnej ofiary, oszukanego klienta, który również zapłacił 40$ za przesyłkę. Od zapłacenia za torbę minął miesiąc, wypełniliśmy formularz na stronie eBay’a będący wnioskiem „zwrot kosztów, nie otrzymany przedmiot”, a także na prośbę Ebay’a stwierdzenie, że „towar niezgodny z opisem”. eBay zbadał sprawę, poprosił nas o dowód zapłaty i zwrotu, następnie zwrócili nam 175$. Wliczając koszta przesyłki, straciliśmy blisko 133$. Wnieśliśmy także podobne wnioski jeżeli chodzi o portfel Gucci Eclipse French, którego cena detaliczna wynosi 375$. My nabyliśmy go za 120$, lecz wyściółka portfela nie zgadzała się z tą prawdziwą ani stylem ani kolorem. Przedstawicielom firmy Gucci zabroniono orzekać o autentyczności lecz powiedzieli nam, że opis przez nas podany nie pasuje do żadnego ich produktu. Sprzedawca był uprzejmy i obiecał zwrócić pieniądze, jednak po zapłaceniu przez nas 29$ za przesyłkę do Korei Południowej po prostu zniknął. eBay zwrócił nam 95$, dzięki czemu nasza strata to „tylko” 71$. Następne były srebrne kolczyki Tiffany’ego, zaprojektowane przez Elsa’ę Peretii, których cena detaliczna wynosi 195$. Sprzedawca z Wielkiej Brytanii sprzedał je nam za 35$, w opisie aukcji zawarł informację, że są to autentyczne kolczyki firmy Tiffany&Co. Kolczyki dotarły do nas w przeciągu tygodnia, jednak opakowanie różniło się od tradycyjnego niebieskiego pudełka Tiffany’ego. Zanieśliśmy nasze kolczyki do sklepy Tiffany’ego na Manhattanie, gdzie powiedziano nam, że nasze kolczyki są zbyt duże w porównaniu z oryginalnymi. Sprzedający ochoczo zaoferował zwrot kosztów i przeprosił za wszystkie niedogodności. Odesłaliśmy więc kolczyki, następnie eBay poinformował nas o zdjęciu pozycji. Po dłuższym czasie, sprzedający zwrócił całą kwotę zakupy, więc straciliśmy tylko 26$ na przesłanie kolczyków z powrotem do Wielkiej Brytanii. Nie byliśmy pewni autentyczności kaszmirowego szalika Burberry, którego cena detaliczna wynosi 160$. My kupiliśmy go za 32$. Poprosiliśmy dyrektora ds. mody, Michael’a Finka o sprawdzenie jego autentyczności. Pan Fink od razu zauważył różnicę, nasz szalik nie wyglądał na wysokiej jakości, a logo było inne niż te na prawdziwych szalikach Burberry. „Napis wygląda naprawdę źle, litery nie mają w sobie finezji jak w prawdziwym logo,”- powiedział Fink. Sprzedający szybko zaoferował zwrot, pieniądze dostaliśmy klika tygodni po przesłaniu szalika z powrotem. Czerwona torba Chloe Paddington wyglądała najbardziej autentycznie. Kiedy po raz pierwszy ją otworzyliśmy nie znaleźliśmy żadnej skazy czy słabego punktu. Kiedy zabraliśmy ją do butiku Chloe, usłyszeliśmy od sprzedawców, że zabrania się im orzekać o autentyczności w takich sprawach. Jedyną różnicą którą zauważyliśmy był rodzaj skóry którą owinięto mosiężny zamek, materiał ten był cieńszy i bardziej gładki niż u oglądanej w oficjalnym sklepie torbie. Michael Fink powiedział, że jest pod dużym wrażeniem jakości torby i napisów na niej umieszczonych. „Skóra wydaje się być wysokiej jakości, napisy wyglądają bardzo profesjonalnie,” powiedział. Gdyby nie cena, Fink byłby pewny że jest to oryginał. Rzecznik prasowy Tiffany twierdzi, że w 2004 roku poprzez eBay sprzedano 186 produktów oznaczonych znakami towarowymi tej firmy, jednak tylko 5% z całości było prawdziwych. W tym samym roku, Tiffany pozwała eBay’a do sądu, twierdząc że zaniedbuje politykę zapobiegania sprzedaży podróbek. Tiffany twierdzi także, że w niektórych przypadkach eBay promuje sprzedawców fałszywek Tiffany’ego, reklamując ich na stronach Google i Yahoo. „Dziesiątki tysięcy podróbek produktów Tiffany’ego sprzedawanych jest na aukcjach eBay’a każdego roku,” – stwierdza firma w swoim pozwie. Pozew czeka na rozpatrzenie w federalnym sądzie w Nowym Jorku. Rzecznik największej na świecie platformy aukcji online mówi, że firma jest „zaskoczona tym, że Tiffany wytoczył sprawę przeciwko eBay’owi. Mogą przecież przekazać nam w każdym momencie informacje o fałszywkach, które natychmiast byśmy zdjęli z aukcji,” dzięki specjalnemu programowi – eBay’s Verified Rights Owner Program (VeRO). Według regulaminu obowiązującego sprzedających, eBay, który ma ponad 200 mln zarejestrowanych użytkowników, zabrania sprzedaży podróbek i nieautoryzowanych replik na swoich aukcjach. Ci którzy złamią ten warunek zostają ukarani : usunięciem wystawionych aukcji, zawieszeniem konta, degradacją statusu sprzedawcy. Na dodatek eBay ma system rankingowy, w którym użytkownicy mogą nawzajem siebie oceniać i m.in. zostawiać negatywne komentarze dla złych sprzedających oraz informować innych aukcjonerów o autentyczności kupionego produktu. Ocenia się, że sprzedaż odzieży i dodatków stanowi na eBay około 8% z 12,5 mld dolarów całości obrotów na tej największej na świecie platformie aukcyjnej.
www.slownik-konsument.cogdziekupic.pl/podrobki_ebay
Letnie wyprzedaże - 7 przykazań
7 porad Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dla kupujących korzystających z letnich wyprzedaży.
Po pierwsze – zanim zdecydujemy się na skorzystanie z oferty promocyjnej, sprawdźmy, czy rzeczywiście jest ona dla nas najkorzystniejsza. Może się bowiem okazać, że ten sam towar w innym sklepie kosztuje mniej.
Po drugie – w szale zakupów nie zapominajmy o paragonach, które powinniśmy otrzymać niezależnie od tego, gdzie i na jakich warunkach nabyliśmy towar. Pomogą nam w dochodzeniu praw w przypadku zakupu wadliwej rzeczy.
Po trzecie – nie zapominajmy, że jeśli produkt jest wadliwy, zawsze przysługuje nam prawo do reklamacji i fakt, że kupiliśmy coś na wyprzedaży nie ma tu znaczenia. Reklamację składamy u sprzedawcy – najlepiej na piśmie. Gdy do produktu dołączona jest gwarancja, wtedy możemy zgłosić reklamację gwarantowi (najczęściej jest to producent lub dystrybutor towaru). Prawo wyboru między obiema możliwościami należy do nas.
Po czwarte – jeśli kupiony na wyprzedaży produkt nie ma wad, a jedynie – po namyśle –stwierdzamy, że nam się po prostu nie podoba, to tylko od dobrej woli sprzedawcy zależy, czy przyjmie go z powrotem i zwróci nam pieniądze. Przedsiębiorcy coraz częściej stosują taką praktykę. Pamiętajmy, by sprzedawca deklarujący taką wolę zaznaczył na paragonie, w jakim terminie przysługuje nam zwrot.
Po piąte – jeśli powodem obniżenia ceny jest wada towaru, o której wiedzieliśmy podczas zakupu, nie możemy jej reklamować u sprzedawcy; wszystkie inne wady – tak.
Po szóste – wybierając się za granicę warto wcześniej sprawdzić terminy wielkich obniżek. Na przykład w Grecji daty wyprzedaży ustala co roku ministerstwo, natomiast w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w Polsce odbywają się one w dowolnych terminach.
Po siódme – pomoc w dochodzeniu swoich praw uzyskamy bezpłatnie od powiatowych lub miejskich rzeczników konsumentów. Znajdziemy ich w całej Polsce w urzędach miasta lub starostwach powiatowych.
