A cóż to za problem – produkt jest dobry lub zły. Gdy jest zły reklamujemy go u sprzedawcy i wymieniamy na nowy (taki sam) lub naprawiamy, często korzystamy z gwarancji i udajemy się do serwisu, czasem zupełnie „popsuty” wyrzucamy. Ktoś sprzedał nam bubel, ale rzadko myślimy – niebezpieczny bubel !
Jak pokazały badania przeprowadzone przez Federację, wśród konsumentów panuje niska świadomość faktu, że na rynku mogą istnieć niebezpieczne produkty, choć oczywiście nie powinno tak być, i należy je reklamować nie tylko jako produkty wadliwe, ale również zdecydowanie wskazywać, że są to towary niebezpieczne. Krzesło ogrodowe nie ma prawa złamać się pod nami, nie możemy wpaść do dziury w wannie, śpioszki nie mogą truć formaldehydem, golarka szarpać i ranić twarz, a drzwiczki szafki kuchennej spadać na głowę. Może trafiliśmy na wadliwy egzemplarz, a może wszystkie są takie, po prostu niebezpieczne i po co wtedy wymieniać jeden zepsuty produkt na drugi taki sam, skoro np. tego producenta lampka nocna zawsze „kopie” prądem, a czajnik – użytkowany prawidłowo, zgodnie z instrukcją – pali się, dobrze, że nie spaliło się całe mieszkanie lub nie poparzyły się dzieci. Często bierna postawa konsumentów nie jest dla nas zrozumiała, bo to właśnie presja ze strony konsumentów jest najlepszym sposobem na to, by sprzedawcy i producenci dbali o nasze bezpieczeństwo.
Napisal admin w Piątek, 2009-07-10 15:31
28 lutego 2009r. państwa członkowskie poparły decyzję Komisji Europejskiej mówiącą, że na zabawkach magnetycznych, obowiązkowo musi zostać dodane ostrzeżenie o niebezpieczeństwach jakie mogą one nieść dla zdrowia i bezpieczeństwa.
Zabawki magnetyczne stwarzają zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa dzieci, najbardziej wtedy, gdy zawierają malutkie, lecz bardzo mocne kawałki magnesów. Zwłaszcza jeśli dziecko połknie więcej niż jeden magnes, niebezpieczeństwo połączenia ich w przewodzie pokarmowym, a w wyniku tego wystąpienie blokady lub perforacji jelit jest ogromne.
Napisal admin w Wtorek, 2009-07-07 14:15
Z rozpoczęciem wakacji zaczęły spadać ceny opłat w roamingu na terenie całej Unii Europejskiej. Od 1 lipca 2009r. weszło w życie nowe rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie stawek oplat za korzystanie z roamingu.
Wiec tak:
- za wiadomość SMS wysłaną z zagranicy zapłacimy maksymalnie 11 eurocentów (bez VAT);
Do tej pory ceny za SMS sięgały w niektórych krajach UE nawet 80 eurocentów.
- za rozmowę przez komórkę wychodzącą z zagranicy zapłacimy 46 eurocentów, a za połączenie przychodzące 22 eurocenty. Te stawki nie zawierają VAT. Co roku będą one ulegały pomniejszeniu. Co daje nam ze w roku 2011 wychodzące 35 eurocentów a przychodzące 11 eurocentów.
Napisal admin w Wtorek, 2007-06-05 03:11
Wędrowni handlarze sprzedawali dawniej często towary przez siebie wykonane, np. Włosi łapki na myszy i barometry, Tyrolczycy niewybredne ozdoby (pierścienie, łańcuszki itd.). Czasami też kramarze nosili wyroby będące specjalnością ich ojczyzny. I tak Czesi sprzedawali wyroby szklane, Tyrolczycy skórzane, Szwajcarzy i mieszkańcy Szwarcwaldu — zegarki, domokrążcy z Scheffieldu — drobne artykuły żelazne, z Staffordshire — naczynia gliniane, handlarze z Francji północnej — garnki, sita, saboty. W niektórych okolicach całe gałęzie produkcji zawdzięczały zbyt docierającym wszędzie domokrążcom.
Napisal admin w Czwartek, 2007-05-31 03:10
W nowoczesnym handlu reklama odgrywa coraz większą rolę. Posługuje się ona różnymi środkami, jak ogłoszenia w prasie, informacje w Internecie, audycje radiowe i telewizję, plakaty, wystawy sklepowe, reklamy świetlne, kiermasze, wyprzedaże itp. Przy wybujałej konkurencji i rozbudowie systemów sprzedaży przybiera ona czasami wprost absurdalne rozmiary. Gdy widzimy czasopisma techniczno-naukowe, kwartalniki, miesięczniki lub dwutygodniki zawierające 20—30 stronic tekstu, a 50—60 stronic ogłoszeń, mimo woli nasuwa się pytanie, czy celem tych wydawnictw jest rozpowszechnianie postępu technicznego i omawiania problemów rozwoju techniki, czy też reklamowanie wyrobów poszczególnych firm.